ELVIS CENTRUM

International Centre Of Elvis Presley

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-03-02 10:47:03

TeresaElvis
Administrator
Skąd: Warszawa-Memphis
Zarejestrowany: 2008-11-05
Posty: 6825

If You Talk In Your Sleep

19 sierpnia 1974 – koncert premierowy.
Anne E. Nixon

Jak wiemy ukazało się nieoficjalne wydanie „If You Talk In Your Sleep”, które zawiera inauguracyjny koncert  jaki miał miejsce podczas letniego festiwalu w Vegas w roku 1974. Ten letni sezon, trwał dwa tygodnie.

Było to 19 sierpnia i obszerna sala koncertowa w Hilton w Vegas została zapchana gośćmi i fanami pragnącymi obejrzeć króla otwierającego swój 11 sezon w pustynnym mieście. Na widowni siedział Vernon Presley z żoną i przyjaciółka Elvisa, Lndą Thompson. Ponieważ był to wieczór inauguracyjny odbył się tylko jeden koncert o 10 wieczorem.

Koncert nie zaczął się tematem „2001”; król wkroczył witany potężnym zgiełkiem aprobaty. Ubrany w kostium „Peacock” wyglądał wspaniale. Wysadzany diamentami krzyż maltański zdobił jego szyję i lśnił jaskrawo w świetle reflektorów, a pierścienie uwydatniały jego długie, eleganckie palce. Król był gotów i tłum także.

Obyło się bez „CC Rider” , a  zamiast tego utworu zaczął od „Big Boss Man”.  Zrezygnował nawet z gitary, na której zazwyczaj grał wykonując dwie pierwsze piosenki. Jego nogi poruszały się w rytm utworu, który wywarł wielkie wrażenie na ’68 Special. Widać było, że nie jest zadowolony z dźwięku i Charlie podkręcił głośność wzmacniacza. Tłum nie reagował jak zazwyczaj, więc Elvis był trochę zdenerwowany. Na początku jego głos był nieco ochrypły z napięcia., ale nastrój poprawił się przy „Proud Mary”. Następnie Elvis przedstawił siebie takimi słowami: „Nazywam się NBC Peakok.” -  było to nawiązanie zarówno do kostiumu, jak i do logo stacji telewizyjnej. Zażartował, że następną piosenkę zrobił „kiedy Charlie był jeszcze chłopcem” i przeszedł do bluesowej „Down In The Alley”, bonusowej piosenki z albumu „Spinaut”, nagranej niemal 10 lat wcześniej. To był Elvis w najlepszym wydaniu, śpiewający bluesa i szkoda tylko, ze było to jednorazowe –  przygotowane tylko na ten jeden koncert.
Motyw bluesa był kontynuowany w „Good Time Charlie’s Got The blues”, którą nagrał w Stax, w grudniu poprzedniego roku. Znalazło się tu parę jego osobistych wstawek: po „Play around you’ll lose your wife” ( baw się to stracisz żonę) wymamrotał: „To już zrobione.” , a po „Play too long you’ll lose your life” ( baw się zbyt długo to stracisz życie) dodał „Prawie to zrobiłem” Wnioski nasuwają się same. I znów szkoda, że ta piosenka nie weszła na stałe do jego koncertowego repertuaru, ponieważ ewidentnie jest,  że była dla niego wieloznaczna i należała do tych, które tak dobrze wykonywał.
„Zrobiłem w życiu wiele rzeczy, ale,” zaczął Elvis, zamiast wstępu do „I’ve Never Been To Spain” Bluesowa strona Elvisa dostała jeszcze jedną szansę, żeby zabłysnąć. Powiedział także, że nagrał singiel  i spytał Charie’go kiedy się ukaże. „It’s Midninng” miała swój debiut w Vegas i ta wspaniała ballada miała także dla niego duże znaczenie.
Utwór z drugiej  strony tej płyty również miała tu swoją premierę. Nosił tytuł, „If You Talk In Your Sleep” i później w trakcie sezonu do tej melodii przedstawiał swoje pokazy karate - ubrał strój karateki i okulary, a potem poczęstował monologiem na temat swojego zainteresowania tym sportem. Ale na razie, po prostu zaśpiewał piosenkę i powiedział, że jej treść nie łączy się z nim. Zażartował, że to Charlie ją napisał, poczym sprostował mówiąc, że tak naprawdę, to Red West.
„Co zaśpiewać następnie? „I Got Fever”, „I Just Can’t Help Believin”, wszystko naraz?”, ale wybrał tę ostatnią i zaśpiewał ją pięknie. Obecnie Elvis był bardziej odprężony.
W trakcie „Let Me Be There” otrzymał upominek – żółtego kanarka na gumie. Huśtał go w górę i w dół w rytm muzyki mówiąc publiczności, że jest coś, co chciałby przedstawić i zaczął opowiadać historię kryjącą się za „Softly As I Leave You”, a potem dał znak Sherrill’owi Neilsen’owi, aby podjął utwór, podczas gdy sam recytował wzruszające słowa. Końcówka została znakomicie wykonana w duecie i Elvis po zakończeniu wyraził swoje uznanie Neilsen’owi.

„W porządku, bierzcie się do roboty.” - ponaglił  i zespół włożył wszystkie swoje umiejętności w wykonanie „If You Love Me Let Me Know”. Następnie zaśpiewał „Love Me Tender” rozdając swoim zwyczajem pocałunki. Na pierwszym miejscu stawiał potrzeby publiczności i z pewnością cieszył go kontakt z nią – było widać, że oczy mu się skrzyły, gdy całował panie i nawet żartem przesłał całusa Charlie’mu.
Dynamiczna „Polk Salad Annie” zakończyła się prezentacją. Elvis dowcipkował i był w doskonałym humorze. O grupie Stamps powiedział: „kilka najlepszych głosów ze wsi i kilka z miasta” i wprawił w zakłopotanie Kathy Westmoreland mówiąc, że ma przezroczystą bluzeczkę. Wspomniał, że Ronnie Tutt był jednym z jego uczniów w karate a „innym i to niesamowitym” był Duke Bardwell..  Zapytał Voice czy otworzyli koncert mówiąc, że jest na górze i ogląda film. Joe Guercio, jak dowiedziała się publiczność, pochodził z Wahoo  ( Nebraska). Elvis śmiał się i naturalnie musiał krzyknąć: „WaHOO!” Bardzo poważnie przedstawił Gunther’a Wiibms’a, pracownika cyrku Barnum & Bailey, którego nazwał jednym z najlepszych treserów zwierząt na świecie.
Kontynuując temat rzadko wykonywanych na scenie utworów, Elvis zaśpiewał dynamiczną „Promised Land”, a po niej przedstawił jeszcze jednego obecnego na widowni gościa mówiąc, że poznał go, gdy ten odwiedził plan filmowy podczas zdjęć do „Kid Galahad”  i publiczność sprawiła wspaniałe przyjęcie telewizyjnemu Kojakowi – Telly Savalas’owi.
„My Baby Left Me” wykonał z ikrą i widać było, że bawi go. Usłużnie podniósł pałeczkę, którą upuścił Ronnie Tutt i oddał mu ją pod koniec piosenki.
Angażując się naprawdę w tekst „Bridge Over Troubled Water”, Elvis, przy końcu piosenki stanął na palcach, żeby położyć nacisk na słowo „Bridge”.
Z żywą reakcją publiczności spotkała się „Fever”, zwłaszcza, gdy prosił swoje nogi: „przestańcie, przestańcie.”
Przedostatnia piosenka zaczęła się od „You ain’t ....”  „Czy wszyscy jesteście z Mississippi?”  zapytał. „Y’ll  ain’t nithin”  ponownie zaczął „Hound Doga” dając publiczności większy powód do szaleństwa, szczególnie gdy robił długie i ekscytujące zakończenie piosenki.
Zapewniając publiczność, że jest wspaniała i przyjemnie się z nią pracowało, Elvis zaczął swój tradycyjny finał. Podczas „Can’t Help Falling In Love” rozdał mnóstwo apaszek. 
W czasie koncertu miał miejsce wesoły incydent: jakiś ojciec podniósł swoją mniej więcej siedmioletnią córeczkę do rampy, mała wyglądała na poruszoną, kiedy Elvis obdarował ją pocałunkiem i apaszką. Na ten widok pewien mężczyzna wziął drugiego na barana wywołując śmiech Elvisa.
Koncert przyjemnie się słucha i musiała być to uczta, kiedy się go oglądało – znalazło się tu kilka rzadko wykonywanych piosenek i dobrze jest móc wysłuchać tego innowacyjnego koncertu w doskonałej jakości.


M.Bartczak


Czasem wydaje mi się , że to sen, ale mam nadzieję, że nigdy się nie obudzę. ELVIS

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting 1.2.13
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo