ELVIS CENTRUM

International Centre Of Elvis Presley

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2012-04-18 18:54:38

Danusia
Administrator
Zarejestrowany: 2008-11-07
Posty: 41312

Wstrząsające fakty z życia Króla!

Sean Shaver, w swojej książce "Elvis, Photographing The King’, pisze o izolacji Elvisa, nałożonej na niego przez innych:

"Jestem pewien, że Elvis był otoczony ludźmi, których w najlepszym wypadku można by nazwać "nieudolnymi", a w najgorszym nawet "przestępcami".

'Kiedy Elvis poprosił o kogoś spoza jego otoczenia, kto miał do niego sprawę i próbowł dostać się do niego, te osoby nie były wpuszczane., Gdy "chłopcy" nie chcieli by Elvis  zobaczył te osoby, mówili Elvisowi, że ta osoba nie przyszła, a następnie poinformowali oczekujacą osobę, że Elvis poszedł do łóżka.
Sean stwierdził :
"Co Elvis mógł zrobić, powiedzieć:" Hej, ja ci nie wierzę? "  Albo zejść na dół i biec szukać kogoś? To znaczy, że Elvis był na łasce każdego, kto był wokół niego. "

W 1972 przypadkowo zawarłem znajomość z dziewczyną z Hiltona, która 11/05/74  powiedziała mi rzeczy, które uznałem za dość zaskakujące w tym czasie.  Malowała obraz samotnego, wrażliwego człowieka, szukającego duchowości w rozmowach na tematy mistyczne z niewielu osobami, które był w stanie spotkać w swoim ograniczonym środowisku. Były to głównie młode kobiety, które jako jedyne istoty ludzkie były dostępne dla Elvisa i z którymi prowadził metafizyczne dyskusje, ponieważ jego ludzie celowo zablokowali większość innych osób chcących go odwiedzać.  Elvis  nie był świadomy ogromu zakresu tej manipulacji, gdyż jego ludzie powiadamiali go, że osoba, którą chciałby zobaczyć po prostu nie pojawiła się. Elvis w istocie niejednokrotnie uratował te dziewczyny przed złymi intencjami jego otoczenia.

Dziewczyna  z Hiltona poinformowała mnie także, że pewna osoba w nim zatrudniona podsłuchała dyskusję, jak mogą "położyć Elvisa out, bo trudno z nim wytrzymać. Powiedziała, że Elvis kiedyś bezskutecznie błagał rozpaczliwie lekarza, by ten pozostał na noc w jego pokoju, ponieważ był przerażony, że zostaje sam.
Jestem teraz pewien, że Elvis był dosłownie zakładnikiem mafii pracującej z tymi i przez tych, którzy byli wokół niego.
Elvis załamał się i płakał, kiedy mówił do Wandy Hill o  ich groźbach wobec swojej córki, gdyby nie postępował zgodne z ich życzeniami. Nawet David Stanley, jeden z jego przyrodnich braci przyznał, że wiedział, że Elvis był odurzony wbrew swojej woli. (from David Stanley's book, 'My Life With Elvis') (Z książki Davida Stanley, "Moje życie z Elvisem")

Wanda Hill rozmawiała z Toddem Slaughter, znanym brytyjskim prezydentem fanklubu, który stał i patrzył bezradnie, jak Elvis był prowadzony w dół po rampie swojego samolotu w 1977 roku przez dwóch mężczyzn trzymających go mocno, po jednym z każdej strony.  Gwiazda najwyraźniej była pod wpływem narkotyków, a jego twarz była blada i obrzękła.   Chwycił mnie mocno za rękę, i nie chciał puścić.  Wreszcie dyrektor Elvisa uwolnił rękę Todda. Jak Elvis był prowadzony do czekającego samochodu, odwrócił się i powiedział do Todda, "Robią mi to".  Todd Slaughter pisał o swoich doświadczeniach w biuletynie fanklubu, a później opowiedział Wandzie podczas długich rozmów telefonicznych.

Inny świadek, Fran Dale, opisuje zdarzenie w hotelu, w którym Elvis przebywał na występie w tym mieście. To było najwyraźniej po koncercie.  Widziała go sprowadzanego do sali, przez dwóch trzymajacych go mężczyzn. Elvis wydawał się chory, ale czujny.  Spojrzał w prawo na nią i próbował  do niej podejść, ale ludzie zaostrzyli kontrolę nad nim i eskortowali go do pokoju.  Drzwi się zamknęły.  Później ktoś wchodził i ta kobieta w krótkim mgnieniu oka zobaczyła Elvisa uroczyście siedzącego na krześle z kilku mężczyznami wokół niego, ale żadnego z nich nie poznała jako część jego zwykłego otoczenia." W pewnym momencie usłyszała głos Elvisa krzyczącego: "Nie, nie, nie rób tego!" Po czym inny głos powiedział szorstko: "Zamknij się!"  Kilka minut później został wyprowadzony ponownie z pokoju przez tych samych dwóch mężczyzn. Tym razem był nieprzytomny, jego broda spoczywała bezwładnie na piersi. Narzucili na niego pelerynę i otoczyli go na korytarzu..

Jest tu jeszcze opis innych incydentów, mających na celu utrzymanie pełnej lontroli nad Elvisem i karygodnym postępowaniem niszczącym jego zdrowie.

Słyszałem ze zbyt wiele różnych źródeł przez lata, że Elvis był rzeczywiście więźniem od 1969 roku. Jego ojciec Vernon zaczął coś podejrzewać pod koniec.
Więc choć prawdą jest, że Elvis miał bardzo realne choroby fizyczne, dla których, jak Kathy Westmoreland oświadczyła, trzeba było mu brać przepisane leki, był także uzależniony od większych dawek leków knock-out podawanych mu całkowicie wbrew jego woli,  Wierzę, że było zamiarem narkotyzowanie go, tak, aby był całkowicie zależny od sztucznej rzeczywistości kontrolowanej przez nich.  On nie był tak łatwy do opanowania w 1972 roku, ale w 1977 nie mógł już dłużej się im oprzeć.  Czasami sięgał po pomoc, ale te osoby bały się mu pomóc.  Mieli swoje własne życie i rodzinę, aby ją chronić.

(Pominę opisy zakrwawionego łóżka i krwawych wymiocin, udręczonego ciała Elvisa....)
Były czasy pod koniec, kiedy z powodu bólu i niebezpiecznej mieszanki leków danej mu celowo by go trzymać "pod kontrolą", kiedy ledwo mógł stać, a czasem upadł na podłogę, często po prostu go tam pozostawiono.  Jednak w przeważającej części był czujny i racjonalny.

_____________________________________________________________________

(Skóra mi cierpnie i nie mogę pozbierać myśli po przeczytaniu tych i innych wiadomości...! Co za potwory żywił i tuczył na swej piersi przez tyle lat i którzy tyle mu zawdzięczli... nie do wiary ... płakać się chce..! Cóż jeszcze za tajemnice ujrzą światło dzienne? Oby tylko nie takie, które dodały cierpień  Królowi...)


"Until we meet again, may God bless you…adios." Elvis Presley

Offline

 

#2 2012-04-19 18:13:37

Moody Blue
Użytkownik
Skąd: Warszawa
Zarejestrowany: 2010-06-24
Posty: 203

Re: Wstrząsające fakty z życia Króla!

Nie znam gościa,ale to wygląda na jakiś stek bzdur.


I don't believe that death is the end

Offline

 

#3 2015-07-18 18:55:27

Danusia
Administrator
Zarejestrowany: 2008-11-07
Posty: 41312

Re: Wstrząsające fakty z życia Króla!

Ten 'gość' istnieje naprawdę, jest wziętym pisarzem i z pewnościa nie posłużyłby się zmyślonymi relacjami, kładąc na szali swą rzetelność i popularność!


"Until we meet again, may God bless you…adios." Elvis Presley

Offline

 

#4 2015-10-26 16:34:47

Danusia
Administrator
Zarejestrowany: 2008-11-07
Posty: 41312

Re: Wstrząsające fakty z życia Króla!

Dodam jeszcze, ze jest zagorzałym fanem Elvisa i uważał, że jego powinnością jest dokumentować zdjęciami występy, próby, pobyty w hotelach i czas po koncertach Króla, co też czynił przez wiele lat. W ten sposób mógł i był blisko Elvisa i towarzyszących mu osób, co skutkowało wnikliwą obserwacja sytuacji, co o których normalni fani nie mieli pojęcia i rozmowami z osobami z obsługi hotelowej, czy innymi.


"Until we meet again, may God bless you…adios." Elvis Presley

Offline

 

#5 2015-10-27 16:11:33

TeresaElvis
Administrator
Skąd: Warszawa-Memphis
Zarejestrowany: 2008-11-05
Posty: 6825

Re: Wstrząsające fakty z życia Króla!

I to jest prawda


Czasem wydaje mi się , że to sen, ale mam nadzieję, że nigdy się nie obudzę. ELVIS

Offline

 

#6 2015-11-06 19:52:31

Desti
Użytkownik
Zarejestrowany: 2015-07-18
Posty: 282

Ostrzeżenia: 4

Re: Wstrząsające fakty z życia Króla!

Ja tam w to akurat wierzę, bo z różnych źródeł przenikają te informacje. Minęło sporo czasu i ludzie się odważyli ujawniać niebezpieczne wcześniej dla nich fakty. Wcześniej "na świeżo", zbyt się bali o siebie i swoje rodziny.

No to, że akurat jest wziętym pisarzem nie ma znaczenia. Znamy już jednego wziętego pisarza, który szkalował Elvisa w biografii za pomocą nieprawdziwych faktów. Zresztą nie tylko jego, innych też. Dla kasy nawet wzięci pisarze robią różne haniebne rzeczy.

Ostatnio edytowany przez Desti (2015-11-06 19:54:13)

Offline

 

#7 2016-06-05 02:46:50

Danusia
Administrator
Zarejestrowany: 2008-11-07
Posty: 41312

Re: Wstrząsające fakty z życia Króla!

No to po raz wtóry:
Dodam jeszcze, ze jest zagorzałym fanem Elvisa i uważał, że jego powinnością jest dokumentować zdjęciami występy, próby, pobyty w hotelach i czas po koncertach Króla, co też czynił przez wiele lat. W ten sposób mógł i był blisko Elvisa i towarzyszących mu osób, co skutkowało wnikliwą obserwacja sytuacji, co o których normalni fani nie mieli pojęcia i rozmowami z osobami z obsługi hotelowej, czy innymi.
Człowiek jest więc bardzo wiarygodny!!!


"Until we meet again, may God bless you…adios." Elvis Presley

Offline

 

#8 2017-04-10 23:22:28

Danusia
Administrator
Zarejestrowany: 2008-11-07
Posty: 41312

Re: Wstrząsające fakty z życia Króla!

Zacytuję tekst z 'elvisownia blog', który potwierdza to co napisał Sean Shaver w swej ksiżce, a mianowicie o ubezwłasnowolnieniu Elvisa przez członków jego otoczenia, ale z polecenia Parkera, który płacił członkom Memphis Mafia za te usługi. Na dodatek jego pierwszym i najważniejszym sprzedawczykiem był o zgrozo  Joe Esposito! Nie do wiary wprost!

Cytuję:

... - 'Panowie z Memphis Mafii zaczęli sobie też "upraszczać" pracę. Gdy Elvis wysyłał ich na rekonesans po księgarniach, znikali na kilka godzin spędzając czas na czymś innym, potem w pierwszej napotkanej księgarni kupowali dwa, trzy tytuły ze wskazanej przez Elvisa tematyki i mówili Elvisowi, że nic więcej nie było. Podobnie było z gośćmi, którzy przybywali do Elvisa na jego osobiste zaproszenie. Mówili im, że Elvis wyjechał lub śpi i nie może ich przyjąć, a jemu, że takie osoby w ogóle się nie stawiły. Tak samo było w wielu innych sprawach.

Wszystko się jeszcze pogorszyło dla Elvisa, gdy Colonel Parker poczuł się zagrożony i postanowił go inwigilować 24h na dobę (Elvis postawił mu kategoryczne ultimatum - trasa koncertowa po Europie w 1978 roku lub koniec współpracy), przejmując całkowitą kontrolę nad jego życiem, nawet tym za murami posiadłości Graceland. Osaczył go i ubezwłasnowolnił. W tym celu przekupił jednego osobnika ze świty (Joe Esposito), oficjalnie (ale poza wiedzą Elvisa) uczynił go jedyną osobą decydującą kto może się kontaktować osobiście lub telefonicznie z Elvisem, tym sposobem separując go od całej reszty jego świty (Memphis Mafii), która była w stosunku do niego lojalna. Parker wiedział doskonale, kto z tego grona dla kasy zawrze z nim sojusz przeciw Elvisowi, a kto będzie nadal mu wierny, nawet gdy on - Colonel zagrozi mu skreśleniem z listy płac (zwolni z pracy). Wprowadził też obowiązkowy monitoring rozmów telefonicznych. Odtąd Elvis nie miał już swojego prywatnego telefonu, który łączył rozmówcę bezpośrednio z nim, o czym oczywiście nie miał pojęcia. Pewnie długo też nie zorientował się, że jest podsłuchiwany, a szczegóły każdej jego rozmowy są bieżąco relacjonowane Parkerowi.

* Do Graceland było kilka numerów telefonów, które łączyły z centralką. Ta decydowała, czy spławić rozmówcę, przełączyć do Elvisa czy do kogoś innego. Oprócz tego był jeden numer bezpośredni do Elvisa (poza centralą). Znało go nieliczne grono osób, a Elvis podawał go tylko najbardziej zaufanym osobom, z którymi chciał mieć bezpośredni kontakt. Ten numer na polecenie Parkera również podłączono pod centralkę, tak by móc kontrolować wszystkie rozmowy Elvisa. 

Jednak coś musiało do niego dotrzeć, bo przed swoją śmiercią powiedział do kilku osób (jedną z nich był Rick Stanley), że wkrótce (po powrocie z sierpniowej trasy) sporo się zmieni w Graceland, a z kilkoma osobami będzie się musiał pożegnać, być może także ze swoim menadżerem. Tym razem nie było to powiedziane w złości, jak wiele razy wcześniej w afekcie, tylko na spokojnie i z rozwagą. Widać było, że nie jest to czcze gadanie, tylko Elvis faktycznie planuje zaprowadzić nowy ład i porządek. W tym czasie niewielu tam miało czyste sumienie i mogło się wylegitymować swoją lojalnością względem Elvisa. W Memphis Mafii zawrzało, prawie każdy robiąc rachunek sumienia, czuł się zagrożony w obliczu słów wypowiedzianych przez swojego bossa. Z pewnością także Parker po raz pierwszy poczuł realnie jak na kruchym stoi lodzie.

Niestety, będąc w Graceland, Elvis był bezradny, ponieważ został całkowicie odizolowany od tych, którzy mogli mu pomóc przedsięwziąć jakieś środki w odzyskaniu kontroli nad swoim życiem. Myślę, że Elvis miał jakiś wstępny plan i chciał poczynić pierwsze kroki w jego wdrożeniu już podczas trasy koncertowej, gdzie mógł liczyć na większą swobodę niż we własnym domu. Do tego jednak nie mogli dopuścić ani utopieni w spisku członkowie świty Elvisa, ani Pułkownik Parker. "

Zawsze intrygowały mnie słowa Johna Lennona, który na wieść o śmierci Elvisa powiedział:
"To dworzanie zabili swojego Króla."


"Until we meet again, may God bless you…adios." Elvis Presley

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting 1.2.13
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo