ELVIS CENTRUM

International Centre Of Elvis Presley

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-01-10 12:42:12

Max
panna
Zarejestrowany: 2008-12-16
Posty: 13592

ELVIS PRESLEY - PLATINUM - "A LIFE IN MUSIC"

Nazywanie Elvisa jedną z ikon kulturowych to umniejszanie jego wartości i znaczenia. Jest on bowiem ikoną szczególną. Dwadzieścia lat po śmierci - odszedł na zawsze 16. sierpnia 1977 roku - Elvis jest nie tylko niewytłumaczalnym fenomenem w świecie otaczających nas dźwięków. Jego nie mające precedensu osiągnięcia wciąż stanowią probierz artystycznego sukcesu.

“PLATINUM - A LIFE IN MUSIC” to kronika wybitnej kariery Elvisa Presleya (1954-1977), pisana z jedynej w swoim rodzaju perspektywy. Zestaw obejmuje 100 wykonań, z których 77 ukazuje się po raz pierwszy. Ten niepowtarzalny, historyczny przegląd ukazuje jego rozwój jako artysty oraz akcentuje sposób, w jaki muzyka Elvisa zawsze powraca do źródeł swej niezmiennej wartości.

Celem tego zestawu nie jest powielenie wcześniejszych wydań retrospektywnych, lecz ich uzupełnienie. PLATINUM wykracza poza ramy i zakres nagrań wzorcowych i dokumentuje nieocenione osiągnięcia muzyczne odnoszącego największe na świecie sukcesy artysty, jakiego zna przemysł płytowy.



Disc 1

http://www.kki.pl/elvisal/plat/cd1.jpg

1.  I'll Never Stand In Your Way (Health/Rose)



Prawdopodobnie to właśnie w styczniu 1954 roku Elvis ponownie przekroczył progi studia SUN Records.

Poprzedniego lata nagrał tutaj swą pierwszą płytę demo i jego powrót stanowił prawie na pewno część strategii właściciela SUN Records, Sama Phillipsa , mającej na celu przypomnienie jego obecności na rynku muzycznym. Krążyły pogłoski, że Elvis został wcześniej przegoniony z innej działającej w Memphis wytwórni płytowej Meteor Record, jeżeli więc miał zamiar dokonać kolejnych nagrań, musiał z konieczności pojawić się w SUN. Możemy więc usłyszeć głosy mówiące o obawach Elvisa, lecz również odnoszące się do jego brawury i pewności siebie, które wkrótce miały go charakteryzować. Jest rzeczą niemożliwą i niewykonalną przeniesienie się w czasie i usłyszenie tego, co w roku 1954 usłyszały uszy Sama Phillipsa. Lecz nawet gdyby było to możliwe, z pewnością coś by nam umknęło. Musielibyśmy bowiem widzieć Elvisa takiego, jakiego widział wówczas Sam Phillips.

"I'll Never Stand In Your Way"

Musiało być w nim coś niezwykłego; coś, co Phillips dostrzegł poprzez maskę niepewności i wahania, a co stanowiło obietnicę i dobrą wróżbę na przyszłość. "I'll Never Stand In Your Way" była ostatnim hitem Freda Rose'a. Napisał on ją wspólnie z My Healthem (współautorem "Take These Chains From My Heart"). Rose był wydawcą muzycznym z Nashville, a jego bliskie związki z MGM sprawiły, że piosenka ta dotarła równocześnie do piosenkarza country, Ernie'ego Lee oraz wykonawczyni pop, Joni James. Wersja Joni była krótkotrwałym przebojem pod koniec 1953 roku i to właśnie ona stanowiła żródło inspiracji dla Elvisa, skłaniając go do nagrania tego utworu.


2. That's All Right (Arthur Crudup)


Jest rzeczą powszechnie znaną, że wieczorem 5. lipca 1954 roku Elvis, Scotty Moore i Bill Black zaczęli - z lekka błaznując - eksperymentować z "That's All Right".
http://www.kki.pl/elvisal/plat/p1c.jpg
Elvis, Scotty Moore i Bill Black


Sam Phillips wetknął głowę do studia, zapytał, co robią i poprosił, by zaczeli od początku i spróbowali jeszcze raz. Czy nagranie zostało dokonane po upływie kilku godzin, czy może zaledwie kilku minut? Być może wystarczyło jedynie kilka minut. W prezentowanym tu podejściu alternatywnym słyszymy wyrażnie ostatnie - słabe już - echa muzycznego żartu oraz pierwsze sygnały wielkości. Elvis potrzebował nieco więcej pewności siebie, by pozwolić sobie na jakiekolwiek żarty. Scotty Moore musiał zapomnieć, że kiedykolwiek słyszał Cheta Atkinsa. Jedynie geniuszowi Phillipsa zawdzięczać możemy to, że wydobył z Elvisa tak wiele ekspresji. Prawie każdy, kto znalazłby się na jego miejscu, pomyślałby z pewnością: "Nie jest to country, nie jest to pop. Od lat trzydziestu nikt nie nagrał utworu z akompaniamentem jedynie gitary i basu. Tego nie uda się sprzedać". Phillips wiedział tylko, że to go poruszyło i wierzył - czy raczej miał nadzieję - że poruszy to innych. Nie mylił się - "That's All Right" znalazła się jedynie na lokalnych listach przebojów, lecz dowodem jej oddziaływania na słuchaczy może być fakt, że została nagrana przez Marty Robinsa oraz to, że "Grand Ole Opry" i "Louisiana Hayride" natychmiast skierowały do Elvisa swe zaproszenia; zaproszenia, na które inni wykonawcy country musieli pracować całe dekady.


3. Blue Moon (Rodgers/Hart)


W nagraniu tym zauważalny jest wpływ Slima Whitmana, który - podobnie jak Elvis był gwiazdą "Louisiana Hayride". Whitman, obiekt niezliczonych żartów, stanowi unikat w historii muzyki country, ponieważ udało mu się sprzedać miliony płyt, które nagrał bez jakichkolwiek inspiracji ze strony innych wykonawców - z wyjątkiem, jak się wydaje, Elvisa Presleya. Falset Elvisa jest całkowicie różny od falsetu Slima: jest on "zimny" i "ciemny", zbliżony w pewien sposób do głosu Jimmie'ego Rodgersa. Lorentz Hart napisał już wcześniej kilka tekstów do kompozycji Richarda Rodgersa, zanim pojawił sie w 1935 roku z "Blue Moon". Sprzedano ponad milion kopii papieru nutowego, a utwór został nagrany przez tak wielu piosenkarzy, że doprawdy trudno powiedzieć, gdzie i w czyim wykonaniu usłyszał go Elvis. W swojej wersji pominął on łącznik muzyczny oraz końcowy wers z jego szczęśliwym zakończeniem, zgrabnie przekształcając 32-taktowy klasyk pop w tajemniczy i pełen grozy 16-taktowy utwór bluesowy.
http://www.kki.pl/elvisal/plat/p1e.jpg
Elvis & Sam Phillips


Dlaczego Phillips pozwalał Elvisowi nagrywać takie piosenki, jak ta oraz "Tomorrow Night", nie mając najmniejszego zamiaru wypuszczenia ich na płytach? Powiedział, że po prostu nie miał serca poprosić Elvisa, by przestał śpiewać.


4. Good Rockin' Tonight (Roy Brown)

5. Mystery Train (Parker/Phillips)



Elvis miał 13 lat, gdy "Good Rockin' Tonight" była rhythm and bluesowym hitem w wykonaniu Roya Browna i Wynonie Harris; gdy miał 18 lat - nagrał ją sam. Jest rzeczą oczywistą, że utwór ten nigdy nie przestał krążyć w jego pamięci. "Rockin" było zwykle w utworach rhythm and bluesowych kryptogramem słowa "sex", lecz Elvis w sobie tylko właściwy sposób nadał mu bardziej niewinny charakter. Co pozostało w głowie Elvisa? Orginalne nagranie Roya Browna, czy też wersja Wynonie? Jedyną wskazówkę stanowi fakt, że Elvis - tak jak Brown - rozpoczyna utwór słowami "Well, I heard the news", podczas gdy Wynonie zaczyna po prestu od "I heard the news". Nie będąc w stanie odtworzyć przypominającej brzmienie trąbki barwy głosu Browna oraz jego bogatego i pełnego barytonu, Elvis musiał pokusić się o stworzenie czegoś nowego. A jego pewność siebie rosła wraz z każdą nową płytą.

Dziewięć miesięcy dzieliło "Good Rockin' Tonight" od "Mystery Train". Muzyka "western bop" Elvisa, jak miał zwyczaj nazywać ją jego menager, stanowiła coś zupełnie nowego i rozbudziła na środkowym oraz zachodnim pasie Południa gorące emocje.

Sprzedaż jego płyt zmalała co prawda po nagraniu "That's All Right", lecz osiągnęła swój dawny poziom, gdy w lipcu 1955 roku Elvis nagrał "Mystery Train". Było teraz w Elvisie coś, czego nie można było powstrzymać; coś, czego nie można było kupić za żadne pieniądze. Zarówno pochodzące z 1953 roku orginalne nagranie Juniora Parkera, jak i zdumiewająca, pełna nowych pomysłów wersja Elvisa, są na swój sposób doskonałe. Podobnie jak w przypadku "Unchained Melody" czy "Come Softly To Me", tytuł jest głęboko ukryty, nie pojawia się w tekście utworu i jest dość zagadkowy. Tempo wersji Elvisa bliższe jest raczej "Love Me Baby", znajdującej się na drugiej stronie singla Juniora. Ponieważ załamuje sie ono w drugiej części utworu, wielce prawdopodobne jest, że Elvis sądził, iż było to po prostu nagranie próbne. Ale Sam Phillips wiedział lepiej.
"To najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobilyśmy z Elvisem", upierał się. Żadna dyskusja nie ma sensu. Po prostu brakuje argumentów.


6. I Got A Woman (Ray Charles)

7. Heartbreak Hotel (Axton/Durden/Presley)

8. I'm Counting On You (Don Robertson)



Sukces "Mystery Train" sprawił, że pod koniec listopada 1955 roku na nowo rozgorzała dyskusja na temat kontraktu Elvisa. Oferta RCA zakończyła toczącą się wojnę i już siedem tygodni póżniej Elvis odbył swą pierwszą sesję dla nowej wytwórni. Początkowo ideą przewodnią było założenie, że z uwagi na sukces odniesiony przez Elvisa w SUN, wytwórnia o mniejszym zasięgu i ograniczonych możliwościach dystrybucyjnych nie spełnia już swego zadania. Wszystko, czego początkowo oczekiwano od RCA, sprowadzało się do rozpowszechnienia płyt nagranych w SUN. Jej własne dokonania miały przyjść póżniej. Po upływie siedmiu miesięcy rzeczywistość pokazała, że Elvis stał się faktycznie nowym głosem, który w pełni należał do RCA.

W międzyczasie złożył on wizytę w Nashville, do którego sprowadzały go nowe obowiązki. Miesiąc wcześniej w Swifton, w stanie Arkansas, zapowiedział podobno "Heartbreak Hotel" jako swój "pierwszy hit". Jeżeli było to prawdą, posunął się znacznie dalej niż ktokolwiek z jego otoczenia Zainspirowany przez notatkę samobójcy, "Heartbreak Hotel" bardzo różnił się stylistycznie od innych gatunków muzyki - pop, country czy bluesa - co było jasne nawet dla RCA. Różnił się również od wszystkiego, co aktualnie znajdowało się w sprzedaży, bądż zostało sprzedane wcześniej. RCA utrzymywała zgodnie, że byłby to błąd w polityce wydawniczej i nalegała na odłożenie nagrania na półki. Być może istniała jednak potrzeba wprowadzenia na rynek czegoś nowego i ona właśnie sprawiła, że RCA ostatecznie zdecydowała się na wypuszczenie nagrania. Pod koniec stycznia Elvis przybył do Nowego Jorku, aby po raz pierwszy pojawić się przed ogólnokrajową widownią w swym pierwszym programie telewizyjnym, lecz nie zdecydował się na zaśpiewanie "Heartbreak Hotel". Po pięciu tygodniach, pełnych napięcia i oczekiwania, piosenka ta pojawiła się na listach pop i country, docierając do nr 1.

Prezentowany tutaj alternatywny "take" dowodzi, że Elvis doskonale wiedział, jak chce zaśpiewać ten utwór, ale pozostaje zagadką, dlaczego zmienił słowa "they pray to die" na " they could die". Podczas swej pierwszej sesji w Nashville, Elvis nagrał również pochodzący z 1954 roku rhythm and bluesowy przebój Raya Charles'a "I Got A Woman", który próbował jeszcze w studio SUN i który wykonywał na swoich koncertach. Pracował nawet nad żartobliwym zakończeniem tego utworu. Na umieszczonym tutaj alternatywnym podejściu wyrażnie akcentuje końcową linijkę, lecz świetne zestrojenie jest głównie zasługą doskonałego mixu. Podczas, gdy partie gitar i perkusji mają charakter wznoszący się, fortepian wyrażnie się obniża. "I'm Counting On You" była utrzymaną w stylu country balladą pióra Dona Robertsona, pierwszą z wielu piosenek, które Robertson miał póżniej wykonywać równolegle z Elvisem. Mniej więcej wtedy, gdy pojawiła się ona na pierwszym albumie Elvisa, sam Robertson znalazł się na listach ze swym aktualnym przebojem "The Happy Whistler".


9. Shake, Rattle And Roll / Flip, Flop And Fly (Charles Calhaun)


W zasadzie nie budził wątpliwości fakt, że najwłaściwszą osobą, która powinna zapowiedzieć Elvisa podczas jego telewizyjnego debiutu jest Bill Randle. W owym czasie chodził mu po głowie pomysł kierowania karierą Elvisa i umieścił go nawet w zaginionym, legendarnym już filmie "The Pied Piper of Cleveland". Okoliczności związane z telewizyjnym debiutem Elvisa w The Dorsey Brothers' "Stage Show" były starannie śledzone przez pracującego dla RCA Chicka Crumpackera i przedstawione w napisanej przez niego wkładce do drugiego albumu Elvisa. Lodowata noc, nastolatki pędzące na lodowisko, sponsor nie mogący rozdać darmowych biletów. Nie było ani jednego słowa, które sugerowałoby, że następne dni i tygodnie będą świadkami jednego z największych wstrząsów kulturowych naszego stulecia. Tym, co domaga się pilnego wyjaśnienia, jest pytanie, dlaczego Elvis wolał zaatakować uszy słuchaczy starym nagraniem Billa Haleya niż którymś ze swoich własnych, nowych utworów?


10. Lawdy, Miss Clawdy (Lloyd Price)


Pomiędzy dwoma show braci Dorsey, Elvis odbył kilka sesji dla RCA. Potrzebował nieco więcej materiału na swój pierwszy album.


Przy okazji pozwolono mu nagrać kilka ulubionych piosenek.
"Lawdy, Miss Clawdy" była w 1952 roku rhythm and bluesowym hitem Lloyda Price'a.



Tym, co na jego płycie najbardziej przykuwało uwagę, było wejście fortepianu, powtórzone przed solówką graną na saksofonie. Nowojorski pianista, Shorty Long, zagrał zdominowaną przez staccato partię uroczo dla ucha brzmiącego dudnienia fortepianu, która w wersji orginalnej była dziełem Fatsa Domino. Wersja Elvisa jest generalnie rzecz biorąc znacznie okrojona, a prezentowany tutaj alternatywny "take" wyrażnie wskazuje, że inżynierowie dżwięku mieli do rozwiązania znacznie więcej problemów niż Elvis. Czy Elvis rzeczywiście zmienił słowa "you like to ball" na " you like to bowl".


11. I Want You, I Need You, I Love You (Mysels/Kosslof)


Tuż po ukazaniu sie "Heartbreak Hotel", Elvis ponownie wyruszył do Nashville. W połowie lotu z Memphis, z małego wyczarterowanego samolotu zaczęło wyciekać paliwo. Samolot tracił wysokość, a pilot zauważył, że nie zabrano drugiego, zapasowego zbiornika. Zdenerwowanie spowodowane niefortunnym lotem mogło stanowić jedną z przyczyn, które sprawiły, że była to jedna z najmniej efektywnych sesji Elvisa. Nagrał on zaledwie jedną piosenkę. Pracujący dla RCA producent, Steve Sholes, pojawił się w studiu zarówno z tą piosenką, jak i ze złotym certyfikatem dla "Heartbreak Hotel". Autor tekstu, George Mysels, był nowojorskim felietonistą i karykaturzystą, a kompozytor, Lou Kosslof pisał muzykę dla radiowych show. Ich świat i świat Elvisa były jeszcze zbyt odległe od śiebie, by można było oczekiwać, że będzie to najlepsze nagranie Elvisa. Niemniej jednak ostateczna wersja dotarła do 3. pozycji na liście singli Billboardu.


12. Hound Dog (Leiber/Stoller)


Jeżeli na antenie pojawił się jakiś program telewizyjny, który sprawił, że wokół Elvisa pojawiło się mnóstwo plotek i że stał się on ośrodkiem powszechnego zainteresowania, z pewnością był to drugi "Milton Berle Show", wyemitowany 5. czerwca 1956 roku. Elvis pojawił się wreszcie w stowarzyszonej z RCA sieci NBC, a jego pierwszy występ w show Miltona Berle potoczył się gładko. Drugi otwarto piosenką "Hound Dog", którą Elvis miał wkrótce nagrać. Ku zaskoczeniu wszystkich przyprowadził do studia swój zespół, dołączył do niego grupę wokalną i ozdobił wszystko własną choreografią z wyrażnie przerysowanymi ruchami. Na twarzach członków zespołu, obserwujących sposób poruszania się Elvisa, malowała się obawa. Wujek Millie wypadł ze studia, gdy stało się jasne, że tym razem Elvis pójdzie na całość. "Co się dzieje z tym chłopakiem?", krzyczał. Nie było wątpliwości, że wybuchnie skandal. Trudno powiedzieć, czy Berle stał po stronie Elvisa, czy też raczej marzył o tym, by już nigdy nie usłyszeć jego nazwiska. Program szedł na żywo, więc o jakichkolwiek korektach nie mogło być mowy. Prasa była prawie jednomyślna i nie zostawiła na Elvisie suchej nitki. Colonel zdawał sobie sprawę, że wszystko wymknęło mu się spod kontroli. Następne występy telewizyjne miały być starannie reżyserowane, by nie zostawić przypadkiem Elvisowi zbytniej swobody.


13. Don't Be Cruel (Blackwell/ Presley)


Cztery tygodnie po występie w programie Miltona Berle, Elvis ponownie pojawił się w Nowym Jorku, by nagrać "Hound Dog" i "Don't Be Cruel". Po upływie siedmiu miesięcy, jego głos stał się całkowitą własnością RCA i jego największym atutem.

"Don't Be Cruel" był maszynką do robienia pieniędzy. Otis Blackwell zrezygnował na rzecz Elvisa z połowy swych praw autorskich i w sytuacji, gdy Elvis nie napisał być może ani jednego słowa i nie skomponował ani jednej nuty, dostawał swoją część zysków dzięki temu, że natchnął piosenkę Blackwella nowym życiem. Przystępując do nagrania, Scotty nastroił swoją gitarę o oktawę niżej i trzymał ten ton aż do ostatniego akordu. D.J.Fontana, którego bębny nadały "Don't Be Cruel" niepowtarzalne brzmienie, wzbogacił utwór mocnym, głuchym dudnieniem swej perkusji. Singiel "Hound Dog/Don't Be Cruel" pojawił się w sprzedaży 13. czerwca, w ciągu tygodnia zdobył złoto, a 18. sierpnia oficjalnie pojawił się na szczycie Hot 100 Billboardu.


14. Rit It Up (Blackwell/Marascalco)



Przebywając we wrześniu w Hollywood, Elvis pojawiał się często w towarzystwie Natalie Wood i Nicka Adamsa. Natalie i Nick wystąpili w "Rebel Without A Couse" i stali się Elvisowi bardzo bliscy z powodu wspólnej fascynacji Jemasem Deanem. Byli z nim, gdy w końcu uległ naciskom ze strony RCA i nagrał swój drugi album, zatytułowany ELVIS, który został w pośpiechu wydany już w pażdzierniku. Elvis nagrał trzy utwory Little Richarda, w tym jego aktualny przebój wydany na singlu "Rit It Up". Scotty Moore celowo nadał swej gitarze nieco fałszywe brzmienie, próbując być może naśladować dżwięki saksofonu w nagraniu Little Richarda. Na prezentowanym tutaj podejściu alternatywnym, Elvis śpiewa orginalną linijkę "shag on down by the union hall", zmienioną póżniej na "shag on down by the social hall".


15. Love Me Tender (Presley/Matson)


Raz jeszcze , dzięki współczesnym standardom, złe wyczucie czasu dało znać o sobie. 9 września 1956 roku Elvis pojawił się w "The Ed Sullivan Show". Zamiast chorego Sullivana, zapowiedział go Charles Langhton. Elvis zaśpiewał "Love Me Tender", piosenkę, która nie znajdowała się jeszcze w sprzedaży, a która była tytułową piosenką filmu, którego premiera miała się odbyć dopiero za dwa miesiące. Elvis określił ją jako "całkowicie odmienną od tego, co kiedykolwiek zrobił z zespołem", a wykonanie to przyniosło efekt w postaci miliona zamówień, które zostały złożone jeszcze przed nagraniem piosenki!


Certyfikat RIAA został antydatowany. Jest rzeczą naprawdę bardzo wątpliwą, aby jakakolwiek wydana wcześniej płyta, jakiegokolwiek innego wykonawcy, została z góry sprzedana w ilości miliona egzemplarzy. Jedynie Król Rock 'n' Rolla mógł dokonać tego przy pomocy ballady, która musiała wywrzeć wrażenie na najtwardszych nawet obserwatorach rynku muzycznego.


16. When The Saints Go Marchin' In (traditional)


W okolicy Bożego Narodzenia 1956 roku, słyszymy Elvisa śpiewającego z Redem Westem, a później - w domu, podczas urlopu otrzymanego z wojska - z Charlie'em Hootonem. Nagranie, dokonane w kilka zaledwie dni po słynnej sesji "Million Dollar Quartet", ma podobny charakter - jest nagraniem nieoficjalnym; ostatecznie skasowanym, lecz pod przykrywką tego wszystkiego można wyczuć rozpaczliwą wręcz wagę, jaką Elvis przywiązywał do swej muzyki. "The Saints" to pochodzący z Nowego Orleanu marsz pogrzebowy, który wiele lat temu stał się częścią kultury masowej. Mniej więcej rok póżniej, Jerry Lee Lewis nagrał dla wytwórni SUN bardzo podobną wersję tego utworu. Również sam Elvis nagrał ten utwór raz jeszcze . W wersji formalnej znalazł się on na ścieżce dżwiękowej filmu "Frankie And Johnny".


17. All Shook Up (Blackwell/Presley)



Raz jeszcze Elvis zamienił w złoto piosenkę Otisa Blackwella, co miało dla niego większe znaczenie niż fakt, że zarabiał na swej połowie praw autorskich. Podobno pomysł napisania tej piosenki zrodził się w głowie Blackwella po tym, gdy ktoś usłyszał musowanie butelki coca-coli, rzucił Blackwellowii wyzwanie i sprowokował go do napisania o tym tekstu.
Wykonanie Elvisa mieści się pomiędzy niewinnością a zmysłowością. Nagrana zaledwie parę dni przed rozpoczęciem zdjęć do "Loving You", "All Shook Up" została wypuszczona w marcu 1957 roku i znajdowała się na szczycie listy przez dwa miesiące, począwszy od połowy kwietnia. Nawiasem mówiąc, ciekawy efekt perkusyjny, słyszalny w tym utworze, to po prostu uderzenia Elvisa w tylną część pudła jego gitary.


18. (There'll Be) Peace In The Valley (For Me) - (Thomas A.Dorsey)


Dzień po nagraniu "All Shook Up", Elvis powrócił do studia, by rozpocząć pracę nad swą płytą "extended play" z utworami spiritual. Tydzień wcześniej wykonał "Peace In The Valley" w swym ostatnim występie u Eda Sullivana i postanowił uczynić ją utworem tytułowym "czwórki". Będąca początkowo czarną pieśnią spirtual, autorstwa pastora Thomasa A. Dorseya "Peace In The Valley", była w roku 1951 sprzedanym w ilości miliona egzemplarzy hitem piosenkarza country, Reda Foleya. Aranżacja Elvisa jest zupełnie inna niż aranżacja Foleya, z gruntownie przerobioną, "zawodzącą" partią gitary.
Każdy, kto traktował tę płytę "extended play" jedynie jako próbę odparcia narastającej fali krytycyzmu, nie doceniał i nie rozumiał głębi uczuć Elvisa w stosunku do tego gatunku muzycznego. Słuchając tego nagrania, można z łatwością to zauważyć.


19. Blueberry Hill (Lewis/Stock/Rose)



Sfrustrowany nagraniem piosenek do filmu "LovingYou" w studio Paramountu, Elvis spędził wiele czasu na próbach piosenek, które zamierzał nagrać na kolejnej sesji dla RCA. Jedynymi, które sie zachowały, są "One Night" oraz "Blueberry Hill". Fats Domino uaktualnił "Blueberry Hill" (piosenkę napisaną w 1940 roku do filmu Gene'a Autry'ego) w 1956 roku i to właśnie tę wersję zapamiętał Elvis. Naśladuje on sposób frazowania Fatsa i zmienia tą samą co Fats linijkę ("the vows we made were only to be" zamiast "never to be"). Parę dni pużniej, Elvis nagrał ten utwór na swą płytę "extended play" JUST FOR YOU bez jakiejkolwiek próby nadania jej jakiegoś szczególnego, indywidualnego charakteru.


20. Teddy Bear (Mann/Lowe)

21. Jailhouse Rock (Leiber/Stoller)

22. New Orleans (Tepper/Bennett)



Trzy filmy, trzy piosenki. "Teddy Bear" pochodziła z Loving You.
Jej autorem był Bernie Lowe, który póżniej założył Cameo-Parkway Records oraz Karl Mann, inny główny aktor na tętniącej życiem filadelfijskiej scenie. Elvis potraktował ją jako symbol niewinności i natchnął ją żartobliwym seksualizmem. Wypuszczona w czerwcu 1957 roku osiągnęła nr 1 na Hot 100 Billboardu 8. lipca.
Tekścista Jerry Leiber wykorzystał "Jailhouse Rock" jako okazję do spojrzenia okiem satyryka na pokazywane w filmach banały dotyczące życia więziennego. Elvis nadał utworowi bardzo ostry, prawie hard-rockowy charakter. .D.J. Fontana powiedział, że próbował wyobrazić sobie kogoś, kto skuty łańcuchami - rozbija płyty skalne.
Premiera "Jailhouse Rock" odbyła się w Memphis, w teatrze, w którym Elvis pracował jako dziecko w charakterze biletera. Czy w jakimkolwiek innym miejscu sukces mógłby bardziej wzruszać i wynagradzać trudne chwile?

Gdy pod koniec roku 1957 "Jailhouse Rock" opuszczał pierwszą pozycje na liście najlepiej sprzedających się singli Billboardu, obliczono, że w sumie w roku tym nagrania Elvisa znajdowały się na szczycie list przebojów przez 23 tygodnie!
Gdy w lutym i w marcu 1958 roku Elvis kręcił "King Creole", wiedział już, że pójdzie do wojska. By oddać ducha Nowego Orleanu, w którym częściowo kręcony był film, nagrał ścieżkę dżwiękową z towarzyszeniem pełnej sekcji instrumentów dętych oraz zastosował charakterystyczny raczej dla jazzu sposób frazowania.
W jednym z wywiadów, udzielonych w 1961 roku, Elvis nazwał ten film "najlepszym i najbardziej ulubionym".


24. I Need Your Love Tonight (Wayne/Reichner)

25. A Big Hunk O' Love (Schroeder/Wyche)


10. czerwca 1958 roku Elvis, teraz szeregowiec amerykańskiej armii o numerze 53310761, przyjechał do Nashville podczas dwutygodniowego urlopu. RCA obliczyła, że nie ma wystarczającej ilości materiału do wypełnienia dwuletniej przerwy w nagraniach, więc Elvis zostawił w studiu pięć kolejnych piosenek.


Nagrania te, zrobione bez udziału Scotty'ego i Billa, stanowią - dosłownie i w przenośni - pomost pomiędzy dokonaniami Elvisa w latach 50. i 60. Jego głos sprawiał wrażenie nieco "zmęczonego", czego nie mogliśmy zweryfikować aż do telewizyjnego show, który ukazał się 10 lat póżniej. Ślady tego odnajdujemy w "A Big Hunk O' Love", którą Elvis z pewnością nucił sobie podczas dwuletniej przerwy w swej artystycznej działalności, spowodowanej służbą wojskową. W sierpniu 1959 roku nagranie to dotarło do nr 1 na listach przebojów, zamykając pierwszy etap kariery Elvisa. Przez kilka miesięcy nie wypuszczono ani jednego nagrania Elvisa. Przygotowywano scenę do jego powrotu.


25. Bad Nauheim Medley

a) I'll Take You Home Again Kathleen
. . (Thomas P.Westendorf, arr.E.Presley)

b) I Will Be True (Ivory Joe Hunter)

c) It's Been So Long Darlind (Ernest Tubb)

d) Apron Strings (Weiss/Schroeder)

e) There's No Tomorrow (Hoffman/Carr)


Co Elvis myślał o muzyce podczas wieczorów spędzanych na Goethestrasse w niemieckim Bad Nauheim?. Istnieje jedynie kilka wskazówek. Z pewnością pamiętał "There's No Tomorrow", pochodzący z 1949 roku hit Tony'ego Martina i musiał powiedzieć swemu wydawcy muzycznemu, Fredy'iemu Bienstockowi, że chciałby nagrać ten utwór. Spełniając prośbę Elvisa, napisano też angielski tekst do neapolitańskiej piosenki ludowej "O Sole Mio", a Bienstock opracoeał aranżację i dostosował nowe słowa do starej melodii. Przerobiona wersja nosząca tytuł "It's Now Or Never" czekała, aż Elvis opuści pokład samolotu.

Efektem domowych nagrań dokonanych w Niemczech był również poczodzący z 1876 roku wyciskacz łez, "I'll Take You Home Again Kathleen", oraz "I Will Be True" autorstwa Iwory'ego Joe Huntera. Na skutek zbiegu okoliczności - czy też może zupełnie świadomie - Elvis nagrał te piosenki ponownie 12 lat póżniej.
Bienstock był dość częstym gościem w domu Elvisa, zwłaszcza gdy na horyzoncie zaczął rysować się koniec jego służby wojskowej. Przebywając w Europie, Bienstock opracowywał piosenki dla Cliffa Richarda. Pochodzące z Niemiec domowe taśmy jasno dowodzą, że Bienstock zaproponował wydanie "Apron Springs", zarówno Elvisowi, jak i Cliffowi Richardowi. Utwór ten, którego współautorem był Aaron Schroeder ("A Big Hunk O' Love", "It's Now Or Never") po raz pierwszy został nagrany przez "Little Davida" (Davida Schroedora). Trudno powiedzieć, czy Elvis otrzymał go przed Cliffem Richardem, który umieścił go na stronie B swego singla "Living Doll", oraz czy miał pretensje o to, że Cliff nagrał tę piosenkę jako pierwszy.


http://i17.photobucket.com/albums/b82/Charmed31/Elvis%20Presley/tcb_elvis_gif.gif

Offline

 

#2 2009-01-10 12:55:28

Max
panna
Zarejestrowany: 2008-12-16
Posty: 13592

Re: ELVIS PRESLEY - PLATINUM - "A LIFE IN MUSIC"

Disc 2

http://www.kki.pl/elvisal/plat/cd2.jpg

1. Stuck On You (Schroeder/McFarland)

2. Fame And Fortune (Wise/Weisman)



Delikatnie mówiąc, Frank Sinatra nie był zbyt wielkim przyjacielem piosenkarzy rockandrollowych. Swą opinię o nich zawarł w dwóch krótkich słowach: skretyniałe półgłówki! Ponieważ jednak realizowane przez niego dla sieci ABC programy “Timex Special” nie miały zbyt wysokich notowań, Sinatra postanowił osobiście wykorzystać wyjątkową szansę, jaką była możliwość oficjalnego, spektakularnego powitania Elvisa Presleya po jego powrocie do Stanów. Show nagrywano w Miami, gdzie Sinatra występował jako gwiazda hotelu Fointaineblau. Miał również do dyspozycji swą córkę, Nancy, oraz złożoną z przyjaciół grupę “The Rat Pack” (bez Deana Martina). Elvis ubrany (a może - wbity?) w smoking, pozostając na dodatek w stanie spoczynku bez gitary jako podpory, sprawiał wrażenie nieco zażenowanego i niezbyt dobrze czującego się w narzuconej mu roli. Zaczął od “Fame And Fortune” i “Stuck On You”. Utwory te znalazły się na jego pierwszym wypuszczonym po powrocie z wojska singlu, który jeszcze przed emisją programu dotarł na szczyt list przebojów.

Potem przyszła kolej na duet z Sinatrą. Twórca aranżacji pracował niemal bez wytchnienia, starając się w sposób możliwy do przyjęcia połączyć “Witchcraft” i “Love Me Tender”.
Tym razem role się odwróciły - Elvis zaśpiewał “Witchcraft”, a Sinatra wielki przebój swego owacyjnie witanego gościa. Nagrania zostały zarejestrowane 26. marca 1960 roku. W udzielonym później wywiadzie, Elvis powiedział: “Byłem skamieniały. Śmiertelnie przerażony. Moje dziwne zachowanie i sposób poruszania się to efekt potwornego strachu". Symboliczna rola tego wydarzenia miała prawdopodobnie większe znaczenie niż wszystko to, co złożyło się na jego treść. Program wyemitowano 12. maja. Sinatra zdobył swoje wskaźniki, a Elvis - oprócz kilku dobrych recenzji - 125 tys. dolarów. Jak pokazała przyszłość, był to jego ostatni występ telewizyjny przed długą przerwą, która miała trwać aż do 3. grudnia 1968 roku.



3. It’s Now Or Never (Schroeder/Gold)

4. It Feels So Right (Wise/Weisman)

5. A Mess Of Blues (Pomus/Shuman)

6. Are You Lonesome Tonight? (Turk/Handman)

7. Reconsider Baby (Lowell Fulson)


Pod pewnymi względami, pierwsze sesje Elvisa, które odbyły się po jego powrocie z Niemiec, były najlepsze. W ciągu czterech lat, jakie upłynęły od czasu, gdy Elvis nagrywał w Nashville po raz pierwszy, do miasta ściągnęła śmietanka muzyków sesyjnych, znanych jako Team “A”. Swoboda, umiejętność przystosowania się, precyzja oraz talent umożliwiający tworzenie improwizowanych aranżacji, stanowiły ich znak rozpoznawczy. Wszyscy też dokładali wszelkich starań, by nie zagubić tego specyficznego sposobu pracy twórczej w studiu nagraniowym, który wprowadził Elvis i wszyscy byli równie wszechstronni. Jednej nocy mogli nagrywać płyty z 3-akordowymi piosenkami hillbilly, następnej - płyty Roya Orbisona, a w niedzielę grali jazz dla własnej przyjemności. Sesje te miały dla kariery Elvisa znaczenie szczególne i - jak się okazało - przełomowe. Freddy Bienstock przygotował swój program, a Elvis swój. Nawet Colonel przynajmniej raz ujawnił swe preferencje związane z doborem utworów: chciał, żeby Elvis nagrał ulubioną piosenkę jego żony:
“Are You Lonesome Tonight?”

Elvis uwielbiał wręcz “It’s Now Or Never”, utwór będący przeróbką “There’s No Tomorrow”. Po raz pierwszy postanowił zmierzyć się z wysokimi nutami Mario Lanzy i - po kilku próbach - zwyciężył, wiernie je odtwarzając. Pierwszy singiel nagrany przez Elvisa po opuszczeniu szeregów armii, “Stuck On You” przypominał co prawda stylistycznie “All Shook Up” i “Don’t Be Cruel”, lecz wykonanie “It’s Now Or Never” stanowiło sygnał, że rozwój Elvisa jako piosenkarza nie zakończył się w 1957 roku. Przyniosło również ostateczną odpowiedź na pytanie, czy sprzedaż jego płyt zakończyła się definitywie i zamknęła sumą tych kilku milionów egzemplarzy, które zniknęły dotąd ze sklepowych półek w Stanach Zjednoczonych oraz ich oszołamiającą wielokrotnością w skali globalnej

“Are You Lonesome Tonight?”, pochodząca z 1926 roku ballada spopularyzowana przez Vaughn Deleath, pierwszą w historii kobietę, która zaśpiewała na żywo w programie radiowym, została wybrana jako uzupełnienie singla z “It’s Now Or Never”. Jednak wszyscy obecni w studiu nagraniowym uznali wykonanie Elvisa za tak doskonałe, że zaczął on myśleć o wypuszczeniu go oddzielnie na kolejnym singlu. Czy Elvis zdawał sobie sprawę z faktu, że stał się teraz “wygładzonym” piosenkarzem, jakim chciał być, gdy przekraczał progi studia SUN siedem lat wcześniej?


Doc Pomus i Mort Shuman, znani wówczas głównie jako twórcy piosenek wykonywanych przez Diona, posiadali ten sam rodzaj białego cynizmu, wielkomiejskiego chłodu i miłości do bluesa, który tak bardzo pociągał Elvisa u Leibera i Stollera. “A Mess Of Blues” była piosenką Doca i Morta, wybraną spośród wielu innych na drugą stronę singla z “It’s Now Or Never”. Fred Wise i Ben Weisman stanowili parę nowojorskich twórców reprezentujących starą szkołę. Pisali utwory dla Elvisa pod koniec lat 50. i w latach 60. Obliczono, że w sumie Weisman był autorem 57. piosenek Elvisa, w tym “Fame And Fortune”, umieszczonej na stronie B pierwszego singla nagranego przez Elvisa po powrocie z wojska. Elvis wybrał na swój album ELVIS IS BACK utwór “It Feels So Right”, wykonując go w sposób podobny do tego, w jaki wykonał wcześniej “One Night”.

Jeżeli jakakolwiek piosenka pochodząca z tych sesji stanowiła odbicie osobistych upodobań samego Elvisa, to była nią z pewnością “Reconsider Baby”. Ten rhythm and bluesowy hit Lowella Fulsona z 1954 roku został zmieniony tak bardzo, że można przypuszczać, iż Elvis myślał o nim od wielu lat. Towarzyszący Elvisowi Boots Randolph w sposób najlepszy z możliwych odtworzył sposób gry saksofonisty R & B, Big Jaya McNelly. Arydzieło!



8. Tonight Is So Right For Love (Wayne/Silver)



Prawie na pewno Elvis opuszczał wojsko przepełniony głęboką nadzieją, że w przyszłości producenci filmowi zaoferują mu poważne role dramatyczne, o jakich marzył od początku. Jednak sukces G.I.Blues, a rok później Blue Hawaii, w połączeniu z relatywnym niepowodzeniem Wild In The Country oraz Flaming Star przesądził o typie filmów, w których miał występować - były to lekkie komedie muzyczne.

W pochodzącej z filmu G.I.Blues “Tonight Is So Right For Love” pojawia się aranżer Ricky Nelsona, Jimmie Haskell, grający na akordeonie, co miało podkreślić specyficzny, niemiecki klimat prezentowanego w filmie lokalu. Utwór ten był dziełem nowojorskiej pary twórców piosenek, Abe Silvera i Sida Wayne’a, specjalizującej się w pisaniu dla potrzeb filmów i spektakli teatralnych o charakterze obyczajowym. Krótsza, alternatywna wersja tej piosenki, “Tonight’s All Right For Love” stanowiła fragment ścieżki dźwiękowej przeznaczonej dla krajów spoza angielskiego obszaru językowego.



9. His Hand In Mine (Mosie Lister)

10. Milky White Way (aranżacja: Elvis Presley)


W październiku 1960 roku Elvis powrócił do Nashville, by nagrać HIS HAND IN MINE, album wybitny z uwagi na fakt, że stanowi wyraźnie oddzieloną, starannie dobraną i bardzo osobistą mieszankę czarnej i białej muzyki gospel. Autorem utworu tytułowego był Mosie Lister, aranżer “The Statesman Quartet”, grupy często oglądanej i słuchanej przez Elvisa podczas koncertów w Memphis i jego okolicach. Natomiast “Milky White Way” to czarna pieśń gospel autorstwa Landera Colemana, lidera “Newark’s Coleman Brothers”. Elvis wykorzystał i powtórzył prawie co do nuty aranżację pochodzącego z 1947 roku nagrania grupy “The Trumpeteer”. Wszystko wskazuje na to, że kopia tego nagrania, należącego rzekomo do najlepiej sprzedających się nagrań muzyki gospel wszech czasów, znajdowała się także w jego posiadaniu.



11. I’m Comin’ Home (Charlie Rich)



Chociaż Elvis odszedł z SUN w 1955 roku, wciąż regularnie odwiedzał studio. Najprawdopodobniej to właśnie Sam Phillips podarował mu egzemplarz singla Carla Manna “I’m Comin’ Home”. Mann miał zaledwie 16 lat, gdy w 1959 roku nagrał swój jedyny znaczący przebój “Mona Lisa”. “I’m Comin’ Home” natomiast zasłużyła z pewnością na miano jedynego utworu stanowiącego uzupełnienie hitu Manna, jaki kiedykolwiek powstał. Charlie Rich, sam będący artystą pracującym dla studia SUN, napisał go jako luźną parafrazę “Mony Lisy” Manna i nagrał na płycie w wersji instrumentalnej (fortepian). Mann miał do dyspozycji obdarzonego nadzwyczajnym talentem i niezwykłymi umiejętnościami gitarzystę o nazwisku Eddie Bush. Jadąc do Nashville w marcu 1961 roku, Elvis musiał zabrać ze sobą nagranie “I’m Comin’ Home”, a muzycy obecni w studiu zrobili co tylko mogli, by wiernie odtworzyć partie instrumentalne Busha i Richa.

Piosenka ta umieszczona została na wypuszczonym w 1961 roku albumie SOMETHING FOR EVERYBODY, który dotarł do 1. pozycji na listach przebojów.



12. I Feel So Bad (Chuck Willis)


Walory poetyckie utworów bluesowych są często przeceniane, lecz słowa “czuję się źle, tak bardzo źle, jak piłka będąca w grze w deszczowy dzień” to poezja na miarę każdego. Chuck Willis napisał nową wersję tego utworu w 1953 roku, ale - w przeciwieństwie do “Reconsider Baby”, bluesa przerobionego przez Elvisa od początku do końca - jego wersja “I Feel So Bad” była perfekcyjną, zaśpiewaną niemal co do nuty kopią oryginalnego wykonania Chucka Willisa.
Na prezentowanym tutaj, nie wykorzystanym podejściu, sposób gry Bootsa Randolpha jest nieco frenetyczny, ale w znacznie większym stopniu przykuwa uwagę słuchacza. Ostateczna wersja była w lecie 1961. roku hitem , który dotarł do 5. pozycji na listach.



13. Can’t Help Falling In Love (Peretti/Creatore/Weiss)


“Can’t Help Falling In Love”, podobnie jak “White Christmas”, należy do tej grupy piosenek filmowych, które żyją później swoim własnym życiem. Ta, być może najbardziej “twała” czy wręcz “nieśmiertelna” z ballad Elvisa, w latach późniejszych kończyła prawie każdy z jego licznych koncertów. Piosenka jest dziełem pracującego dla RCA zespołu, Hugo & Luigi (Sam Cooke, The Tokens) oraz zawodowego twórcy piosenek, George’a Weissa, który był również współautorem innego utworu Elvisa, “Surrender”.
Wypuszczona w listopadzie 1961 roku, równolegle z pojawieniem się na ekranach Blue Hawaii, w Stanach została wyparta z pozycji 1. przez “The Twist” i “Peppermint Twist”, podczas gdy w Anglii i niemal całej Europie królowała na szczycie list przebojów.

14. Something Blue (Evans/Byron)


Pełna czułości i tęsknoty “Something Blue” posiadała bardzo wiele cech typowego “brzmienia Nashville”, mimo że jej twórcą był nowojorski team, złożony z Ala Byrona i Paula Evansa. Para ta napisała właśnie dla Bobby’ego Vintona “Roses Are Red”. Oczywiście Evans był także autorem “Seven Little Girls Sitting In The Bach Seat”.

Być może nieco zbyt “przytłumiona” i dlatego nie mogąca liczyć na sukces jako singiel, “Something Blue” umieszczona została na albumie POT LUCK, ostatnim - aż do nagrania prawie pięć lat później HOW GREAT THOU ART - nie będącym ścieżką dźwiękową kolejnego filmu. Fragment “Marsza Weselnego”, który można usłyszeć na początku tego alternatywnego “take’u”, został z wersji ostatecznej usunięty.



15. Return To Sender (Blackwell/Scott)

Otis Blackwell i Winfield Scott stanowili parę czarnoskórych twórców piosenek, którzy torowali drogę nieco głupawym nowinkom rock’n’rollowym. Pracując w pojedynkę byli autorami takich utworów, jak “Tweedlee Dee”, “Great Balls Of Fire” czy “All Shook Up”. Gdy Otis otrzymał od wydawcy muzycznego Elvisa telefon z prośbą o pisanie piosenek do jego filmów, wezwał na pomoc Scotta.


“Return To Sender”


“Return To Sender” była ich pierwszym wspólnym dziełem i pojawiła się w filmie Girls! Girls! Girls!. Wypuszczona w październiku 1962 roku, dokładnie wtedy, gdy film ten wszedł na ekrany w całym kraju, w Stanach dotarła do pozycji 2. list przebojów, a w Anglii znalazła się na ich szczycie.



16. Bossa Nova Baby (Leiber/Stoller)


Moda na bossa novę narodziła się w ślad za pochodzącym z 1962 roku przebojem S.Getza i Ch.Byrda “Desafinado”. Do czasu, gdy w styczniu 1963 roku nagrano utwór “Bossa Nova Baby”, który znalazł się na ścieżce dźwiękowej filmu Fun In Acapulco, świat oszalał na punkcie nowego rytmu. Leiber i Stoller od lat byli zafascynowani muzyką latynoamerykańską (świadczą o tym niektóre z nagrań zespołu “The Drifters” ich autortswa), lecz popełnili dość powszechny błąd, polegający na nieprawidłowym rozróżnieniu muzyki latynoamerykańskiej i muzyki brazylijskiej.
“Bossa Nova Baby” była w istocie rumbą z introdukcją Bo Diddleya i słyszalną w przerywniku meksykańską trąbką. Nie było tu charakterystycznego 9-nutowego akcentu melodycznego pomiędzy naturalnymi akcentami rytmicznymi każdego taktu, który nadawał bossa novie jej nieco niedbałe "rytmiczne" brzmienie. Leiber i Stoller napisali ten utwór pod koniec 1962 roku dla grupy “Tippie and The Clovers”. Elvis zrobił z niego hit. Prezentowana tutaj wersja alternatywna - mniej “wygładzona” - jest bez wątpienia lepsza od wersji ostatecznej. Wielka szkoda, że musiały z niej wypaść słowa “drink you fink” (pij, łamistrajku)!

17. How Great Thou Art (Stuart K.Hine)

Tytułowy utwór drugiego religijnego albumu Elvisa
był jednym z tych, które poznał słuchając płyty grupy “Son Of The Prisoneers”. Napisana w Szwecji w latach 80. XIX wieku “How Great Thou Art” została przełożona i spopularyzowana w krajach anglojęzycznych przez parę misjonarzy: Stuarta Hine’a i jego żonę. Elvis nagrał ją w Nashville, w maju 1966 roku, z akompaniamentem wokalnym pełnego chóru zamiast kwartetu. Album został wypuszczony w lutym roku następnego i doczekał się entuzjastycznych recenzji. Przyniósł także Elvisowi jego pierwszą nagrodę Grammy.



18. Guitar Man (Jerry Reed Hubbard)


W 1967 roku Elvis znalazł się na rozdrożu. Ani jego filmy, ani płyty nie zbierały pozytywnych ocen i nie posiadały większej wartości. Elvis miał jednak dopiero 32 lata i z natury lubił wszelkie współzawodnictwo. We wrześniu 1967 roku udał się do Nashville, by nagrać “Guitar Man”, “mówionego” bluesa utrzymanego w stylu utworów Phila Norrisa, a napisanego i zarejestrowanego na taśmie po raz pierwszy przez Jerry’ego Reeda w październiku roku poprzedniego. Nagrania Reeda posiadały brzmienie stanowiące niemal jego własnoręczny podpis, o którym decydował specyficzny sposób gry na gitarze:przesuwanie dłoni wzdłuż gryfu przy równoczesnym przebieraniu palcami po strunach, będące transpozycją improwizowanych wstawek fortepianowych Raya Charles’a. Ponieważ żadna z osób obecnych w studiu nie była w stanie odtworzyć tego stylu gry, wyruszono na uwieńczone sukcesem poszukiwania samego Reeda. Elvis poczuł się wyraźnie pokrzepiony i podniesiony na duchu. Nie był już jedynie biernym uczestnikiem swych własnych sesji nagraniowych. Poddawał nowe pomysły i realizował własne zamierzenia, tak jak to robił w 1954 i 1960 roku.



19. You’ll Never Walk Alone (Rodgers/Hammerstein)

Elvis powrócił do studia już następnego dnia po nagraniu “Guitar Man”. Tym razem chodziło o singiel z utworami religijnymi, który miał się ukazać przed Wielkanocą.

“You’ll Never Walk Alone” została napisana przez Rodgersa i Hammersteina w 1945 roku, do musicalu "Carousel". Patti Labell, a nawet grupa “Garry And The Paecemakers” znaleźli się dzięki temu utworowi na listach rok czy dwa przed Elvisem, lecz Elvis albo nie znał tych wersji, albo też nie wbudziły one jego zainteresowania. Dla niego inspirację stanowiło nagranie Roya Hamiltona z 1954 roku. Elvis usiadł przy fortepianie i wziął kilka akordów. Dla inżyniera dźwięku, Jima Halloya, był to znak, że trzeba przygotować mikrofon rejestrujący wokal. Elvis poprosił o introdukcję i Harold Bradley zaimprowizował coś na gitarze akustycznej. Grupa “The Jordanaires” wiedziała oczywiście dla kogo pracuje. Po zakończeniu pierwszego podejścia, Elvis zaczął ponownie, bez chwili przerwy. Było to porażające swym rozmachem wykonanie i Elvis musiał czuć się się bardzo rozczarowany, gdy okazało się, że ostateczna, wypuszczona wersja dotarła zaledwie do środka Hot 100.

20. Oh How I Love Jesus (traditional)

Ta wersja znanego standardu muzyki gospel daje nam być może najlepsze wyobrażenie Elvisa śpiewającego w domu dla siebie i przyjaciół. Jego oparty na akordach, perkusyjny styl gry na fortepianie wywodził się z muzyki gospel, a same pieśni gospel stanowiły jądro jego repertuaru. Jest rzeczą powszechnie znaną, że Elvis koncentrował się przed sesjami nagraniowymi śpiewając utwory gospel, a dzięki “Oh How I Love Jesus” zaczynamy rozumieć, jakie dźwięki można było usłyszeć podczas tych bardzo osobistych, prywatnych momentów.



21. Tennessee Waltz (Stewart/King)


Jest prawie nie do pomyślenia, by Elvis nie słyszał “Tennessee Waltz” w wykonaniu Patti Page. Żaden Amerykanin żyjący w 1951 roku nie mógł nie znać tego nagrania. Gdy mąż Patti, Charlie O’Curran pracował nad choreografią do kilku filmów Elvisa, musiało dojść do spotkania Elvisa z popularną piosenkarką. Zapewne powiedział jej, tak jak to mówił wielu artystom o ustalonej renomie, że najbardziej podobają mu się utwory w jej wykonaniu. Często słyszeliśmy, że Elvis znał tysiące piosenek, lecz - podobnie jak w tym przypadku - były to prawdopodobnie jedynie fragmenty owej imponującej liczby utworów.



22. Blowin’ In The Wind (Bob Dylan)



Słowa Boba Dylana mówiącego, że jego ulubioną wersją własnej kompozycji “Tomorrow Is A Long Time” jest wersja Elvisa zostały zarejestrowane na taśmie. Być może o prezentowanej w tym zbiorze “Blowin’ In The Wind” Dylan nie powiedziałby tego samego, lecz na swój sposób jest to wykonanie odkrywcze. Elvis był człowiekiem zdecydowanie przeciwnym jakimkolwiek związkom z kulturą kontestacyjną, tutaj jednak nie tylko śpiewa jeden z pierwszych jej klasyków, ale wkłada wystarczająco wiele wysiłku w to, by zmienić melodię. Jego głos brzmi w tym nagraniu znacznie niżej niż zwykle. Elvis często mówił, że chciał śpiewać basem, a do połowy lat 60. skala jego głosu powiększyła się wystarczająco, by mógł podjąć taką próbę.



23. I Can’t Help It (If I Still In Love With You) (Hank Williams)

24. I’m Beginning To Forget You (W.Phelps)


Taśmy nagrane w Graceland ok. 1961 roku dają nam szersze pojęcie o tym, jakie było brzmienie głosu Elvisa z dala od studiów nagraniowych oraz studiów dźwiękowych wytwórni filmowych.


Dzięki nim możemy również dowiedzieć się, czego słuchał i co śpiewał dla własnej przyjemności. “I Can’t Help It” to oczywiście jeden z największych hitów Hanka Williamsa, będący niewątpliwie jedną z tych piosenek, których Elvis słuchał jako dziecko. “I’m Beggining To Forget You” znajdowała się na drugiej stronie wydanego w 1959 roku przebojowego singla Jima Reeves’a “Partners”. W wykonaniu Elvisa piosenka ta mogła bez watpienia znaleźć się na albumie POT LUCK lub SOMETHING FOR EVERYBODY.



25. After Loving You (Miller/Lantz)

W 1966 roku Red West raz jeszcze zarejestrował głos Elvisa na taśmie magnetofonowej. Przebywali wówczas w wynajmowanym przez Elvisa domu na Rocca Place w Bel Air. Jest rzeczą niemal pewną, że Elvis słyszał pochodzącą z 1962 roku przebojową wersję tego utworu w wykonaniu Eddy’ego Arnolda, lecz na jego interpretację w znacznie większym stopniu wpłynęło nagranie Delli Reese z 1965 roku. Najwyraźniej była to jedna z tych piosenek, które Elvis przechowywał w zakamarkach swej pamięci przez wiele lat.
Nagrał ją w Memphis w 1969 roku ...


http://i17.photobucket.com/albums/b82/Charmed31/Elvis%20Presley/tcb_elvis_gif.gif

Offline

 

#3 2009-01-10 13:03:26

Max
panna
Zarejestrowany: 2008-12-16
Posty: 13592

Re: ELVIS PRESLEY - PLATINUM - "A LIFE IN MUSIC"

Disc 3

http://www.kki.pl/elvisal/plat/cd3.jpg

1. I Got A Woman (Ray Charles)

2. Tiger Man (Lewis/Burns)



Program telewizyjny "Elvis", który utrwalił się w powszechnej świadomości jako " '68 Comeback Special ", był jednym z najbardziej niezwykłych przypadków odrodzenia się kariery artystycznej, jakie zna historia muzyki pop. Gdy szuka się porównań, na myśl przychodzi jedynie wznowienie kariery przez Ala Jolsona w końcowym okresie jego życia, czy też może ponowne pojawienie się na muzycznej scenie wokalisty country, Jerry'ego Lee Lewisa, który powrócił na estradę zaledwie miesiąc przed emisją programu Presleya.
Największy atut "Elvisa" stanowił fakt, że nie był on kolejnym powieleniem banalnych programów, jakim z łatwością mógł się stać i nie zawierał żadnych "tanich" chwytów oraz nie przemyślanych elementów, które mogłyby obniżyć jego wartość. Była to pełna sentymentu podróż w przeszłość, a zarazem - może przede wszystkim - spojrzenie w przyszłość, stanowiące zapowiedż tego, co miało się dopiero rozpocząć.

Segmenty retrospektywne Elvis wykonał w sposób określany obecnie jako "unplugged", nie korzystając z gitary elektrycznej. Siedział otoczony kręgiem swych przyjaciół, podobnie jak często czynił to w domu, łącząc z łatwością i wdziękiem swe hity z utworami, które od lat należały do jego ulubionych. Na początku możemy usłyszeć dwa niedawno odnalezione nagrania Elvisa, próbującego w swej garderobie przed rejestracją programu. Tak się złożyło, że producent, Steve Binder, miał okazję przechodzić obok, podczas gdy Elvis i jego świta odpoczywali po długim dniu prób i wszystko wskazuje na to, że to właśnie owe próby nasunęły Binderowi pomysł włączenia do programu nieoficjalnego segmentu " na siedząco " ( " sit down " segment ).
"Tiger Man" był bluesem, nagranym po raz pierwszy w studiu SUN w r. 1953 przez Rufusa Thomasa. Być może to właśnie Sam Phillips dał kopię tego nagrania Elvisowi już w r. 1954 czy 1955, mając nadzieję - czy wręcz oczekując - że Elvis zarejestruje swą własną wersję. "Burns" to spontanicznie używany pseudonim samego Phillipsa. Wszystko wskazuje na to, że - podobnie jak w przypadku "Hound Dog" - Elvis starał się zrekompensować i zatuszować wszelkie braki i płycizny tekstu przez podniesienie temperatury wykonania.
"I Got A Woman" to oczywiście piosenka, z którą Elvis próbował się zmierzyć już w studiu SUN, a póżniej nagrał ją na swej pierwszej sesji dla RCA.


3. When My Blue Moon Turns To Gold Again (Sullivan/Walker)

4. Trying To Get To You (McCoy/Singleton)



Te dwa nie publikowane nigdy wcześniej wykonania pochodzą z pierwszego z dwóch shows "na siedząco". Elvis nagrał "Trying To Get To You" na krótko przed opuszczeniem studia SUN. Przeróbka tego utworu, przeznaczonego dla grupy wokalnej i przez nią zarejestrowana po raz pierwszy, jest wartą szczególnego podkreślenia ilustracją gigantycznego kroku naprzód, dokonanego przez Elvisa w ciągu mniej więcej roku.
W prezentowanej tutaj wersji, Elvis jeszcze bardziej wydobywa i podkreśla walory emocjonalne tej piosenki. Krwawiące serce nigdy nie sprawiało wrażenia bardziej zranionego. "When My Blue Moon Turns To Gold Again" stanowiła muzyczną deklarację ludzkiej nadziei w okresie Wielkiego Kryzysu. Utwór ten nagrany został po raz pierwszy przez duet Wiley & Dene, a następnie przypomniany przez Elvisa w r. 1956.
Zawiera on dwa wersy, które Elvis zawsze zapominał. Opuszczając je, zmuszony był powtarzać kolejne dwa, które na szczęście miał głęboko zakodowane w pamięci. W wykonaniu tym powraca na plan pierwszy czysta, niczym niezmącona radość z tworzenia muzyki. Odnosi się wrażenie, że w swych hollywoodzkich czasach Elvis ją zagubił, a teraz odnalazł na nowo.


5. If I Can Dream (W. Earl Brown)



Wydaje się, że ów specjalny program telewizyjny miał stanowić znacznie więcej niż tylko podsumowanie wcześniejszego dorobku artystycznego i prezentację starych hitów. Elvis poszukiwał nowych utworów, najlepszych, jakie mógł znależć na muzycznym rynku, a w okresie burzliwego i pełnego wydarzeń lata 1968 r. "If I Can Dream" sprawiała wrażenie imponującej deklaracji wiary i nadzieii rodzącej się pomimo, a równocześnie w ślad za zamachami dokonanymi na osobach Roberta Keneddy'ego i Martina Luthera Kinga. Podczas oglądania powtórek, Elvis przyrzekł sobie, że już nigdy nie nagra utworu oraz nie nakręci filmu sprzecznego z tym, w co sam wierzył.



6. In The Ghetto (Scott "Mac" Davis)

7. Suspicious Minds (Mark James)

8. Power Of My Love (Giant/Baum/Kaye)


Sesje, które odbyły się w Memphis w r. 1969, stały się przedmiotem analizy i komentarzy już w momencie, gdy "In The Ghetto" i "Suspicious Minds" ukazały się po raz pierwszy. Mac Davis, wówczas jeden z najbardziej zbuntowanych, a zarazem pełnych spleenu młodych twórców piosenek, pisał utwory do dwóch ostatnich filmów Elvisa oraz do jego specjalnego programu telewizyjnego.

"In The Ghetto" nie była piosenką stworzoną na zamówienie, specjalnie dla Elvisa, ponieważ unikał on zawsze jakichkolwiek wypowiedzi na tematy społeczno - polityczne. Było to wezwanie do działania, a zarazem utwór, przed wykonaniem którego biała supergwiazda, zarabiająca miliony, powinna się dobrze zastanowić, analizując wszystkie "za" i "przeciw". Powinno to być bowiem wykonanie protekcjonalne, nawet obrażliwe. Jednakże Elvis dał w sposób jasny i wyrażny do zrozumienia, że pragnie zaśpiewać tę właśnie piosenkę.
Nie oddalił się on bowiem na zbyt wielką odległość od ubogiej części miasta, a jego autentyczne współczucie znacznie przewyższało pozorną niestosowność.

Triumfalny powrót został przypieczętowany wykonaniem "Suspicious Minds". Nagrany bez szczególnego powodzenia przez kompozytora, Marka Jamesa, utwór ten stał się jednym z najbardziej pamiętnych wykonań w całej karierze Elvisa. Pod pewnymi względami, jego talent aktorski znajdował swój najlepszy wyraz w jego piosenkach, a tutaj mamy przejmująco nakreślony portret mężczyzny beznadziejnie rozdartego pomiędzy miłością a paranoją. 1. listopada 1969 r. utwór ten pojawił się na szczytach list przebojów.Był to pierwszy hit nr 1 Elvisa od czasu "Good Luck Charm", nagranego siedem i pół roku wcześniej.


9. Baby What You Want Me To Do (J. Reed)

10. Words (R., B. & M. Gibb)

11. Johnny B. Goode (Chuck Berry)



Elvis otworzył swój inauguracyjny sezon w Las Vegas nocą 31. lipca 1969 r. Był to jego pierwszy występ przed żywą publicznością od 25. marca 1961 r. , a zarazem pierwszy z 1126 koncertów, jakie miał dać przed swą tragiczną śmiercią 16. sierpnia 1977 r.
Jego granicząca wręcz z zachwytem radość związana z ponownym pojawieniem się przed publicznością była oczywista i widoczna dla każdego. Recenzje były entuzjastyczne. Pobite zostały również wszelkie rekordy frekwencji.
Publiczności zgromadzonej w studiu telewizyjnym podczas nagrywania " '68 Comeback Special" ogromnie podobał się stary utwór bluesowy Jimmy'ego Reeda, "Baby What You Want Me To Do" , więc Elvis zdecydował się na wykonanie go w Vegas. Czasami naśladował wersję orginalną tak dokładnie, że zmianie ulegała zaledwie jedna nuta bądż jeden oddech, przy innych okazjach proponował całkowitą wręcz reinterpretację, łącząc frazy w sposób charakterystyczny dla kilku artystów, wykonujących ten utwór przed nim lub po nim. W prezentowanej tutaj wersji, w sposób błyskotliwy przekształca przepełniony wyrażną niechęcią utwór bluesowy w hałaśliwą piosenkę rockabilly.
"Words" to pozbawione wszelkiej ornamentacji odtworzenie hitu grupy Bee Gees, natomiast "Johnny B. Goode" była oczywiście nieśmiertelnym hymnem Chucka Berry'ego do samego siebie (Chuck urodził się na Goode Street w St. Louis). Jaems Burton, pochodzący z Louisiany - podobnie jak Johnny B. Goode - miał szansę odkurzenia improwizowanych wstawek Chucka Berry'ego.


12. Release Me (Miller/Yount/Williams)

13. See See Rider (Arrangement:Elvis Presley)

14. The Wonder Of You (Baker Knight)


W sierpniu 1969 r. Elvis nagrał album "live", a jego sukces zachęcił Colonela do podjęcia ponownej próby podczas kolejnego sezonu Elvisa w Las Vegas, w styczniu i lutym 1970 r.
Z koncepcją ponownej pracy wiązała się konieczność znalezienia przez Elvisa kilku nowych piosenek. Elvis zaplanował próbę na popołudnie 18. lutego, tuż po przybyciu ciężarówek RCA. Jedną z piosenek, które wydobył ze swego relikwiarza, była "The Wonder Of You". Została ona napisana przez Bakera Knighta, który był najbardziej znany jako twórca klasyków Ricka Nelsona z lat 50. W r. 1959, a następnie 1964, była przebojem Raya Petersona. Z pełnego namiętności i pasji wykonania Elvisa przebija oryginalny, wiktoriański sentyment. Nagranie "live" tego utworu zostało wydane na singlu, który dotarł do American Top 10, podczas gdy w Anglii był przebojem nr 1.
"See See Rider" to stary utwór bluesowy, będący lamentem porzuconej kobiety. Wykonując go, Elvis przyspieszył tempo, całkowicie i bez wysiłku panując nad głosem, gubiąc przy tym pierwotne przesłanie zawarte w piosence i całkowicie ją przerabiając. Prawie na pewno pamiętał przebojowe nagranie "Release Me", dokonane w r. 1954 przez Raya Price'a, lecz inspirację dla niego stanowiło wykonanie Engelberta Humperdincka, którego własną wersję prezentował na koncertach. Napisana przez Eddie'go Millera, współautora "After Loving You", w r. 1970 była prawdopodobnie zbyt mało popularna, chociaż Elvis zauważył, że jego publiczność lubiła wykonywane przez niego piosenki z repertuaru innych wykonawców - im bardziej popularne, tym lepiej.


15. The Sound Of Your Cry (Giant/Baum/Kaye)

16. You Don't Have To Say You Love Me
(Wickham/Napier/Donaggio/Pallavicini)

17. Funny How Time Slips Away (Willie Nelson)


Na początku czerwca 1970 r. Elvis pojechał do Nashville i - po pięciu nocach - opuścił studio nagraniowe z 35. nowymi piosenkami.


Team, złożony z Billa Gianta, Bernie Bauma i Florence Kaye, pisał co prawda na zamówienie utwory do filmów Elvisa, lecz tak naprawdę był o wiele lepszym zespołem twórczym, niż sugerowały niektóre z jego nowych dokonań. "The Sound Of Your Cry" miała być utworem tytułowym kolejnego singla, lecz ostatecznie umieszczona została na stronie B. Jej miejsce na stronie A zajęła "It's Only Love". "You Don't Have To Say Love You", włoska piosenka z angielskim tekstem, była w r. 1966 wielkim przebojem Dusty Spriengfield. Elvis nadał jej charakter melodramatyczny i chociaż od czasu, gdy nagranie Dusty znalazło się w Top 5 Billboardu upłynęły zaledwie 4 lata, jego wersja dotarła do 11. pozycji na listach.

Piosenka Willie Nelsona, "Funny How Time Slips Away", przeznaczona była na ELVIS COUNTRY, najwyżej ceniony album Elvisa z lat 70. Przedstawił on na nim po raz kolejny swą własną koncepcję interpretacji muzyki country i nie tylko pokazał, jak ewoluowała ona od r. 1954, lecz również udowodnił, że jego fenomenalny talent, wyjątkowe "ucho" i umiejętność słuchania piosenek w sposób całkowicie odmienny od innych wykonawców pozostały wciąż jego cechą charakterystyczną i niezmienną.


18. I Washed My Hands In Muddy Water (Joe Babcock)

19. I Was The One (Schroeder/De Metrius/Blair/Pepper)

20. Cattle Call (Tex Owens)

21. Baby, Let's Play House (Arthur Gunter)

22. Don't (Leiber/Stoller)

23. Money Honey (Jesse Stone)

24. What'd I Say (Ray Charles)


Podczas odbywających się w Las Vegas prób do filmu "That's The Way It Is", Elvis ponownie wrócił do swych starych hitów i zaczął definiować swoje podejście do nowego materiału muzycznego. Zrelaksowany i swobodny, spróbował ze średnim skutkiem przypomnieć sobie słowa kilku swych wcześniejszych nagrań, pozostawiając nas z nieodpartym wrażeniem, że miał do odrobienia znacznie więcej zadania domowego niż członkowie towarzyszącego mu zespołu. Dla rozgrzewki, próbował pochodzący z r. 1965 hit country Stonewella Jacksona, "I Washed My Hands In Muddy Water", piosenkę, która rozrosła się do rozmiarów małego "jam session". Elvis sprawiał wrażenie wyrażnie szczęśliwego, pozwalając muzykom znależć właściwy rytm i kontynuować zabawę. James Burton urodził się chyba, by grać w tym tempie i ten właśnie rodzaj muzyki. Sama piosenka była dziełem tworzącego tło wokalne dla Marty Robbinsa, Joe Babcocka, który póżniej śpiewał również na kilku sesjach Elvisa.

Po zmierzeniu się z "I Was The One", utworem ze swej pierwszej sesji nagraniowej dla RCA, Elvis zaczął nucić urywek "Cattle Call", a następnie przeszedł do "Baby, Let's Play House". Zaśpiewał orginalną linijkę tekstu : "you may get religion baby, but you don't be nobody's fool", lecz - podobnie jak w r. 1955 - powrócił do słów : "you may get a pink Cadillac, but don't you nobody's fool".

Te próbne taśmy pokazują nam, w jaki sposób Elvis podchodził do swego zespołu. Pragnął, by jego członkowie byli swobodni i rozluźnieni, lecz równocześnie sygnalizował dokładnie, jaki kształt chciał nadać piosence. Przechowywał w swej głowie utwory, jak w grającej szafie, próbując jeden za drugim. Co jest O.K.? Co trzeba zmienić?
Który utwór pasuje, a który nie?


25. Bridge Over Troubled Water (Paul Simon)


"Bridge Over Troubled Water" duetu Simon & Garfunkel dopiero co opuścił 1. pozycję na listach najlepiej sprzedających się albumów i singli, gdy Elvis nagrał go w Nashville, w czerwcu 1970 r. W sierpniu wykonywał go na koncertach w hotelu "International" w Las Vegas. Jest rzeczą jasną i oczywistą dla każdego, że nie tylko lubił tę piosenkę, lecz także doceniał w pełni jej potencjał dramatyczny. Wydaje się, że jest to naturalne chyba i możliwie najlepsze podsumowanie prezentowanego obecnie zestawu.


http://i17.photobucket.com/albums/b82/Charmed31/Elvis%20Presley/tcb_elvis_gif.gif

Offline

 

#4 2009-01-10 13:19:19

Max
panna
Zarejestrowany: 2008-12-16
Posty: 13592

Re: ELVIS PRESLEY - PLATINUM - "A LIFE IN MUSIC"

Disc 4

http://www.kki.pl/elvisal/plat/cd4.jpg

1.  Miracle Of The Rosary (Lee Denson)

2. He Touched Me (William J. Gaither)

3. Bosom Of Abraham (Johnson / Mc Fadden / Brooks / Presley

4. I'll Be Home On Christmas Day (Michael Jarret)


Utwory bożonarodzeniowe są prawie zawsze nagrywane w środku lata, tak więc po kilku parnych majowych nocach spędzonych w Nashville Elvis ukończył pracę nad kolejnym albumem świątecznym, THE WONDERFUL WORLD OF CHRISTMAS, jak również nad swym trzecim albumem sakralnym, zatytułowanym HE TOUCHED ME.
Lee Denson, autor "Miracle Of The Rosary" dorastał obok Elvisa w osiedlu Lauderdale Courts. Być może - mimo gorących zaprzeczeń Densona - to właśnie Elvis pomógł mu się dostać w r. 1957 w ramiona RCA. W r. 1971 Denson bez oporów pokonał drogę do domu Elvisa w Los Angeles i podrzucił mu "Miracle Of The Rosary", utwór gospel zupełnie odmienny od tych, których słuchali w młodości. Być może dlatego zamiast na albumie HE TOUCHED ME, Elvis umieścił go na płycie ELVIS NOW.

"He Touched Me" nie był jedynie utworem tytułowym trzeciego religijnego albumu Elvisa - było to kluczowe wyznanie umieszczonego na nim zestawu nagrań. Utwór ten był dziełem Williama Gaithera, któremu od 1969 do 1977 r. przyznawano zaszczytny tytuł "Kompozytora Roku" w kategorii muzyki gospel. Świadczył on w sposób jasny o tym, że zainteresowania Elvisa przesuwały się od muzyki gospel w kierunku okolicznościowych i oddających nastrój chwili utworów chrześcijańskich. W r. 1972 wypuścił on go na swym wielkanocnym singlu, lecz bardziej prawdopodobne wydaje się stwierdzenie, że druga strona owego singla, przearanżowany przez Elvisa standard czarnej muzyki gospel, "Bosom Of Abraham", był bliższy jego sercu. W r. 1973 album HE TOUCHED ME przyniósł Elvisowi jego drugą nagrodę Grammy.


5. For The Good Times (Kris Kristofferson)

6. Burning Love (Dennis Linde)

7. Separate Ways (West / Mainegre)

8. Always On My Mind (Carson / James / Christopher)



Nagrywając w Hollywood z zespołem towarzyszącym mu na trasach koncertowych, Elvis przejawiał wyrażną inklinację do utworów, których treść stanowiły rozłąka i związane z nią uczucie pustki. Sztuka była imitacjążycia. Rozstanie z Priscillą nawet dziś wydaje się niepowetowaną stratą. Czymże więc musiało być wówczas, zwłaszcza że toczyło się już również postępowanie rozwodowe? Żadna z osób obecnych w studiu podczas tamtych trzech nocy nie mogła nie zauważyć znaczenia wyborów dokonywanych przez Elvisa. Gdyby prowadził wówczas pamiętnik, "Separate Ways" mogłaby stanowić jedną z jego stron. Również "Always On My Mind" oraz "For The Good Times" mówiły w zasadzie wszystko. Producent, Felton Jarvis, wymusił wręcz na Elvisie nagranie "Burning Love", piosenki autorstwa Dennisa Linde'ego, która wywołała poruszenie już wcześniej, gdy na początku tego roku została nagrana przez piosenkarza R & B, Arthura Alexandra. Elvis zachował niezwykle prostą aranżację, dzięki czemu utwór ten zbliżony był do rockabilly w stopniu znacznie większym niż inne utwory, które Elvis nagrywał przez wiele, wiele lat. Jesienią 1972 r. nagranie to dotarło do 2. pozycji na listach. Był to najwyżej notowany utwór Elvisa na przestrzeni dwóch lat. Prezentowane tutaj alternatywne podejście jest nieco wolniejsze, mniej "podkręcone" i wygładzone oraz - jeżeli to możliwe - w większym stopniu oddaje klimat utworu.

9. An American Trilogy (Mickey Newbury)


Mickey Newbury, twórca piosenek pochodzący z Nashville, jest autorem tytułów tak bezssensownie rozwlekłych i wymyślnych, jak "Funny Familiar Forgotten Feelings" czy "Just Dropped In To See What Condition My Condition Was In". To właśnie on połączył w jedną całość "Dixie", "Battle Hymn Of The Republic" oraz "All My Trials". Latem 1971 r. ów medley był hitem i doprawdy trudno powiedzieć, czy intencją Newbury'ego nie była przypadkiem zamierzona ironia. Jedno jest pewne - skladanka ta nie miała żadnych akcentów ironicznych w przypadku Elvisa. Dla niego owa trylogia stanowiła wyraz triumfu prawdziwego patrioty oraz człowieka, któremu udało się spełnić amerykańskie marzenie self-made-mana. Pełne dramatyzmu zakończenie jest tego oczywistym dowodem. Umieszczona w tym zbiorze wersja nie jest hitem nagranym w Vegas, lecz wersją póżniejszą, zarejestrowaną podczas próby generalnej do "Aloha From Fawaii".


10. Take Good Care Of Her (Warren / Kent)

11. I've Got A Think About You Baby (Tony Joe White)



W lipcu 1973 r. Elvis ponownie nagrywał w Memphis, wybierając tym razem Stax Studio. Perkusista Al Jackson oraz basista Duck Dunn (połowa składu "Booker T. and the MGs") byli jedynymi muzykami, którzy nagrywali dla Stax regularnie; pozostali instrumentaliści biorący udział w sesji albo wchodzili w skład zespołu towarzyszącego Elvisowi na trasach koncertowych, albo pracowali w innych studiach na terenie miasta i jego okolic. Sytuacja się powtórzyła - naprawdę trudno powstrzymać się od chęci dopatrzenia się pewnego znaczenia w doborze utworów. Czy pochodzący z 1961 r. przebój Adama Wade'a "Take Good Care Of Her" nie był przypadkiem walentynkowym upominkiem dla Priscilli i Mike'a Stone'a? "I've Got A Think About You Baby" Tonny'ego Joe White'a była co prawda przebojem, lecz powinna być przebojem znacznie większym. Jego utwór "Polk Salad Annie" stanowił już stały element koncertów Elvisa, a "Think About You" nie tylko posiadała owo pociągające, mocno akcentowane "dołujące" brzmienie popowe, lecz również zawierała ów "haczyk", od którego wręcz uzależnieni byli amerykańscy autorzy i którego zawsze domagano się od amerykańskiego sposobu gry. Billy Rilley, który dołączył do studia Sun zaledwie w parę tygodni po opuszczeniu go przez Elvisa, nagrał ten utwór pod koniec 1972 r. w jednej z wytwórni związanej współpracą ze studiem Stax, czyniąc z niego swój krótkotrwały hit. Już rok póżniej wersja Elvisa dotarła na liście przebojów country Billboardu do No 4. W kategorii pop odnotowana została na 39. pozycji.


12. Are You Sincere (Wayne Walker)



Ten wielki przebój Andy Williamsa z 1958 r. został nagrany przez niezliczoną ilość piosenkarzy country, takich jak Eddy Arnold, Bobby Bare, Marty Robbins oraz Faron Young. W swoim domu w Palm Springs Elvis nagrał spokojną, aksamitną, przyciszoną wersję utrzymaną w tonacji molowej, która przejmująco oddawała pełen smutku i melancholii nastrój póżnej nocy.


13. I'ts Midnight (Wheeler / Chesnut)

14. Promised Land (Chuck Berry)


W grudniu 1973 r. Elvis powrócił do studia Stax, przywożąc swój własny zespół muzyków. Opuścił je po zrealizowaniu 18 nagrań - najlepsze z nich były naprawdę znakomite. Jego głos był silny i Elvis w pełni nad nim panował, a mając za sobą swoją doskonale znaną i zaprzyjażnioną grupę towarzyszącą mu w trasach koncertowych, sprawiał wrażenie znacznie spokojniejszego i bardziej rozlużnionego. "Promised Land" Chucka Berry'ego był współczesną Pilgrim's Progress (wyprawą pielgrzyma). Jak na ironię, utwór ten został napisany gdy Chuck przebywał w więzieniu i nie mógł udać się dokądkolwiek. Elvis uwielbiał aliteracje w rodzaju "Sure as you're born she bought me a silk suit" (jestem pewien, że gdy się urodziłeś, ona kupiła mi jedwabny garnitur). "It's Midnight" stanowiła całkowite przeciwieństwo, jeżeli chodzi o sposób nagrania i z pewnością wymagała znacznie ciemniejszego "ubrania" - dosłownie i w przenośni. Mistrzowie muzyki country, Jerry Chestnut ("Four In The Morning", "A Good Year For The Roses") i Billy Edd Wheeler ("Reverend Mr. Black", "Jackson" oraz "Coward Of The Country") nadali swej piosence kształt, który prawie na pewno posiadał głębokie, osobiste znaczenie dla Elvisa. Zawarty w tej warstwie tekstowej i melodyjnej ładunek emocji - głębokiego żalu, tęsknoty i osamotnienia - stanowił, jak się wydaje, echo stanowiące odbicie jego życia w podobnych momentach i okolicznościach.


15. Steamroller Blues (James Taylor)


Elvis darzył prawdziwą sympatią tego bluesa, który kompromitował nieco Jamesa Taylora jako autora tekstu i kompozytora. Włączył go do programu swego transmitowanego satelitarnie koncertu "Aloha From Hawaii" i wersja ta dotarła w błyskawicznym tempie do Top 20 Billboardu w kategorii singli. Elvis nagrał ten utwór ponownie 15 miesięcy póżniej podczas koncertu w Mid-South Coliseum w Memphis. Wykonanie to nie ukazało się nigdy na żadnej płycie - w niniejszym zbiorze prezentowane jest po raz pierwszy. Zachęcony przez tłum zgromadzony w swym rodzinnym mieście, Elvis znakomicie się bawił, ubarwiając utwór Taylora własnymi akcentami i śpiewając go jakby na jednym poziomie melodycznym.


16. And I Love You So (Don McLean)

17. T-R-O-U-B-L-E (Jerry Chesnut)



Elvis przekroczył właśnie 40. rok życia i znajdował się w stanie sugerującym konieczność hospitalizacji, gdy zabrał zespół towarzyszący mu w trasach koncertowych do studia RCA w Hollywood. Sesje udowodniły, że wciąż mógł rzucić wyzwanie każdemu, kto uważał się za mistrza rock 'n' rolla. Jerry Chestnut napisał "T-R-O-U-B-L-E" jako hymn na cześć zabawy i używania życia i chociaż od czasów, kiedy Elvis ochoczo wprowadzał te zasady w czyn upłynęło 20 lat, brzmi w pełni przekonywująco - tak, jak małomiasteczkowy "honky - tonk hero". Na liście country utór Chestnuta dotarł do No 11, a na liście pop - do No 35. Piosenka ta pojawiła się ponownie na listach w r. 1991, dzięki Travisowi Trittowi. "And I Love You So", nostalgiczny, romantyczny utwór Dona McLeana, był kilka lat wcześniej jednym z ostatnich, znaczących przebojów Perry'ego Como.


18. Danny Boy (Frederick Weatherly)

19. Moody Blue (Mark James)

20. Hurt (Jacobs / Crane)

21. For The Heart (Dennis Linde)


Gdy namówienie Elvisa do udziału w regularnej sesji stało się niemożliwe, RCA przetransportowała swój sprzęt do Graceland. "For The Heart" Dennisa Linde'ego dowiodła, że dobra piosenka wciąż może wywołać chęć uczynienia z niej popisu interpretacyjnego. Grając w sposób harmonizujący ze "szczypanymi" a potem "wbijanymi" klawiszami Glena D. Hardina, Linde nałożył póżniej swą "śliską" partię basową. Wypuszczona jako strona B singla zawierającego porażające swym rozmachem przypomnienie hitu Timi Yuro, "Hurt", "For The Heart" nie przyciągnęła wówczas uwagi, na jaką zasługiwała. Świadczy o tym chociażby fakt, że to właśnie dzięki niej siedem lat póżniej na mapie muzyki rozrywkowej pojawiła się grupa "The Judds". Prezentowany tutaj alternatywny "take" posiada wszystkie charakterystyczne cechy utworów rockabilly. Elvis odchodził więc ze sceny muzycznej w sposób, w jaki się na niej pojawił. W lutym 1977 r., "Moody Blue" był ostatnim hitem No 1, który Elvis usłyszał przed swą śmiercią. Osiągnął on szczyt list country, na których Elvis był najwyżej notowany od początku swej wielkiej kariery. To właśnie na listach country pojawił się mniej więcej 22 lata wcześniej jego pierwszy przebój. Na tej samej sesji w Graceland, Elvis poddał się w końcu presji fanów, nagrywając "Danny Boy". Mimo, że jest to niemal nieoficjalny irlandzki hymn państwowy, jego twórcą był angielski kompozytor, Frederick Weatherly, znany najbardziej jako autor "Roses Of Picadilly". Nagrywając ten utwór, Elvis podjął śmiałą próbę, ograniczając się jedynie do akompaniamentu fortepianu.


22. Pledging My Love (Washington / Robey)

23. Way Down (Layng Martine Jr.)


"Way Down" to ostatni utwór, który stał się przebojem za życia Elvisa. Single, które nagrywał w końcowej fazie życia, pozwalają na przypuszczenie, że odrodziła się w nim chęć do pracy z małymi grupami rock 'n' rollowymi. Eklektyczny pod koniec swej muzycznej drogi tak, jak na jej początku, próbował utwór Laynga Martine'a natchnąć duchem gospel i boogie - woogie. "Pleadging My Love" była łabędzim śpiewem innego przedwcześnie zmarłego piosenkarza z Memphis. Johnny Ace popełnił samobójstwo w czasie świąt Bożego Narodzenia 1954 r., a "Pledging My Love" stała się jego pośmiertnym przebojem. We wszystkich rozgłośniach radiowych na terenie Memphis można było usłyszeć jego rywalizację z drugim i trzecim singlem Elvisa.


24. My Way (Anka / Reaux / Francois)



Elvis długo się wahał przed wykonaniem "My Way". Był bardzo przesądny. Znajduiąc się pod wpływem środków farmakologicznych, prawdopodobnie nie wyczuwał i nie zauważał oznak nadchodzącej śmierci. Jednakże tak bardzo próbował odizolować się od świata, że wydaje się, iż - pozostając ze sobą sam na sam - obawiał się jednak opadnięcia ostatniej kurtyny. Istnieje porażający wręcz swą ekspresją dowód potwierdzający to przypuszczenie - jest nim ostatnie nagranie "My Way". Trzy tygodnie później już nie żył. Naprawdę przemierzył każdą z dróg, naprawdę każdemu zadał cios i w stopniu znacznie większym niż ktokolwiek przed nim lub ktokolwiek po nim, naprawde robił to na swój własny sposób. Jest to naprawdę brawurowe wykonanie!


25. (Excerpt from) The Jaycees Speech (Public Domain)


"Czytałem komiksy i byłem bohaterem komiksów. Oglądałem filmy i byłem bohaterem filmów. Każde moje marzenie spełniło się postokroć. Bardzo wcześnie dowiedziałem się, że bez piosenki nie można dojść do niczego. Bez piosenki człowiek nie ma przyjaciela. Bez piosenki droga nigdy nie zakręca ... bez piosenki. Dlatego będę śpiewał dalej. Dobranoc, dziękuję."

Jak mógłby ktokolwiek osiągnąć harmonię wewnętrzną będąc Elvisem Presleyem? Nawet nie wierząc, że cud ten może się zdarzyć, nawet zbliżając się do kresu swej drogi, ten niezwykły człowiek uciekał wciąż do świata dżwięków. Był to jedyny świat, w którym czuł się bezpieczny. Wciąż jeżdził na trasy koncertowe, wciąż nagrywał. W akcie tworzenia muzyki łączył się z 19 - letnim chłopcem, który przekroczył progi studia Sun.

Już w r. 1956 wytwórnie nagraniowe desperacko poszukiwały "Następnego Elvisa". Być może pewnego dnia ktoś mógłby wylansować więcej przebojów, może nawet sprzedać więcej płyt. Lecz żadna gwiazda nigdy nie przyćmi gwiazdy Elvisa. Statystyki to jedno, lecz sława to coś zupełnie innego. Nikt inny nigdy nie zmieni świata w sposób, w jaki uczynił to Elvis. Nikt inny nigdy w pojedynkę nie zmieni sposobu myślenia o muzyce tak, jak uczynił to Elvis.


http://i17.photobucket.com/albums/b82/Charmed31/Elvis%20Presley/tcb_elvis_gif.gif

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting 1.2.13
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo